Facebook
Twitter
YouTube
Steam
Feed
Aplikacja Save!Project
dla Windows
Aplikacja Save!Project
Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

For Honor - wrażenia z testów wersji Alpha

OsaX Nymloth / 2016-09-18 / Redakcyjna treść publiczna
Na nową produkcję Ubisoftu świat zwrócił uwagę podczas E3 w 2015 roku, kiedy to For Honor zadebiutowało świetnie zrealizowanym zwiastunem. Twórcy obiecują coś naprawdę ciekawego i dość nietypowego: walkę trzech frakcji w perspektywie pierwszoosobowej z dodatkiem znanych z gier MOBA zastępów słabego mięsa armatniego, gdzie to gracze wpływają na to, jak kształtuje się linia frontu i jak przebiega oblężenie lub obrona.

For Honor - wrażenia z testów wersji Alpha - Obraz 1


Za sprawą dosyć ograniczonych testów wersji alpha, które odbyły się w dniach 15-18 września, wybrańcy mogli przekonać się na własnej skórze jak For Honor wygląda na obecnym stadium rozwoju. Po kilku godzinach spędzonych na potyczkach 1vs1, 2vs2 oraz 4vs4 jestem w stanie co nieco napisać na ten temat.

Przede wszystkim: o co w ogóle chodzi w nowej grze Ubisoftu? Tak naprawdę najłatwiejszym opisem For Honor jest porównanie gry do znanych sieciowych strzelanek. Dwie drużyny walczą o przejęcie lub obronę ważnego strategicznie punktu, tocząc przy tym pojedynki, których stawką jest przykładowo otwarcie bram. Gracze po obu stronach mają do wyboru kilka klas postaci podzielonych na trzy główne frakcje: Wikingów, Samurajów oraz Rycerzy, które to można mieszać w ramach jednej drużyny bez obaw o to, że taki Berserk nie polubi się z Orochi. Na polu bitwy obecne są także dziesiątki zwykłych żołnierzy kierowanych przez sztuczną inteligencję, którzy starają się – całkiem udatnie – symulować, że jesteśmy w środku znacznie większej bitwy. Oczywiście to gracze są esencją śmiertelnych zawodów, potrafiąc jednym ciosem zabijać wspomniane już mięso armatnie, a tym samym przesuwać linię frontu w dalsze rejony mapy.



I tak właśnie się dzieje, jasno zarysowana jest linia przedzielająca front atakujących od czoła defensywy – wystarczy proste wbiegnięcie w tłum i kilka wymachów dowolną bronią, aby nasze siły zyskały przewagę i ruszyły do natarcia. Oczywiście zapobiec temu może inny gracz, który uzna, że wycinanie w pień jego podopiecznych nie jest mu w smak. I w tym momencie pojawia się oczekiwany aspekt PvP, w którym od umiejętności wojownika zależy, czy wyjdzie z niego zwycięsko, czy też z jego czaszki wrogowie będą dzisiejszej nocy pili miód.

Graliście w Mount & Blade? W takim razie pomysł Ubisoftu wyda się wam znajomy. Wszystko opiera się na trzech kierunkach: lewo, prawo oraz góra. Podczas trybu walki z innym graczem cały czas musimy wybierać jeden z nich, aby nie tylko atakować w wybranym kierunku, ale także odbijać ciosy przeciwnika. Sprawia to, że pojedynki to nieustanny taniec gard i flint, zmuszający nas do zwracania uwagi na każdy ruch oponenta i próby przewidzenia jego następnego kroku. Ta mechanika sama w sobie byłaby niewystarczająca, dlatego dołącza do niej możliwość przełamania osłony (oraz kontra przełamania osłony) i zestaw specyficznych dla danej klasy umiejętności odblokowywanych w miarę awansowania na polu bitwy. Przykładowo Orochi może zarówno szybko ogłuszyć grupę wrogów przed sobą albo zniknąć w chmurze dymu, niczym filmowy ninja.

For Honor - wrażenia z testów wersji Alpha - Obraz 2


Gra nabiera rumieńców przy okazji walki z więcej niż jednym przeciwnikiem – jeśli uda się graczowi bronić wystarczająco długo, aby napełnić stosowny pasek może on aktywować tryb zemsty, w którym odrzuca oponentów i samemu wpada w szał pozwalający uporać się z towarzystwem. Sprawia to, że nawet mając przewagę liczebną trzeba mieć się na baczności – o ile tylko dany gracz wytrwa wystarczająco długo, odpierając ataki z kilku stron jednocześnie.

Jak to wszystko sprawuje się jednak w praktyce? Napiszę tyle: jest w tym potencjał. Walki są satysfakcjonujące, aczkolwiek nie wiem czy sterowanie kierunkiem osłon/ataków za pomocą ruchów myszy jest najbardziej intuicyjnym wyborem. Mam wrażenie, że twórcy powinni nieco bardziej zniechęcić graczy do nieustannego spamowania atakiem, a tym samym liczeniem, że broniący się akurat przestawi myszkę w złym kierunku, o co wbrew pozorom nie jest trudno w ogniu walki. W ogóle ergonomia sterowania wymaga jeszcze przemyślenia, przynajmniej na PC – to może być jednak problem związany z samą wersją alpha, która była mocno konsolowa. Dość powiedzieć, że do wykonania tak podstawowej akcji w menu jak rozpoczęcie poszukiwania nowej gry trzeba było przez kilka sekund przytrzymać spację.

For Honor - wrażenia z testów wersji Alpha - Obraz 3


Pomijając mnogość problemów technicznych, których po tak wczesnym buildzie po prostu trzeba było się spodziewać, For Honor działało całkiem solidnie w ustawieniach Extreme na moim PC. Odrobina optymalizacji nadal jest wskazana, ale w samej grze dość rzadko zdarzały się glitche graficzne lub źle obliczane kolizje. A przy tym gra jest po prostu ładna i kilka dostępnych lokacji robiło wrażenie przemyślanie zaprojektowanych, oferując wiele dróg do celu oraz odnóg potrafiących zamienić się w miejsca małych potyczek lub zasadzek. Pozytywne wrażenie robiły też animacje bohaterów oraz to, że każdy cios miał swój "ciężar" właśnie dzięki animacji oraz towarzyszącym jej efektom dźwiękowym.

Po alphie widać również, że w For Honor będzie co robić także poza polem bitwy: poza odblokowywaniem kolejnych klas postaci będziemy mogli projektować własne herby, tatuować wojowników lub personalizować całkiem sporo elementów. Hełmy, naramienniki, animacje ośmieszające przeciwnika – wszystko czeka na odblokowanie i obiecuje, że spędzimy godziny na samym grindzie do wymarzonego zestawu.

Szkoda, że nie byłem w stanie zagrać jeszcze przynajmniej kilku partyjek, aby lepiej móc ocenić głębię systemu walki, ale alpha po prostu kłóciła się ze wszystkim. Dość powiedzieć, że niczym niezwykłym było wyciszenie przez nią wszystkich innych aplikacji albo odmowa współpracy przy próbie włączenia streamowania przez OBS-a. Pomimo tych problemów nadal spoglądam na For Honor z zaciekawieniem i wyczekuję kolejnych testów, ale tym razem wersji beta, które mają się rozpocząć za kilka miesięcy.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Nadzieje

Wikingowie!
Samurajowie!
Rycerze!
Średniowieczne pole bitwy!
Możliwość stworzenia wojownika marzeń

Obawy

Głębia systemu walki
Czy za wiele elementów nie będzie płatnych - oby skończyło się na samych dekoracjach
Wersja PC wydaje się nie być priorytetowa

Najnowsze

2017-04-20 P.A.M.E.L.A. / Odległa, acz nie tak bardzo, przyszłość. Na środku oceanu powstała chluba ludzkości, wizja rodem z utopii science-fiction – potężne i niesamowicie zaawansowane technicznie miasto.
2017-03-04 HELLION - wrażenia z wersji Alpha / Dziennik pokładowy, wpis nr 7: Minął już tydzień odkąd obudziłem się z kriogenicznego snu.
2016-09-18 For Honor - wrażenia z testów wersji Alpha / Na nową produkcję Ubisoftu świat zwrócił uwagę podczas E3 w 2015 roku, kiedy to For Honor zadebiutowało świetnie zrealizowanym zwiastunem.
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2013-11-05 X-COM: Enemy Within / Studio Firaxis postawiło kiedyś przed sobą ambitny cel - postanowiło wziąć na tapetę markę X-COM i ją wskrzesić. Było to wyzwanie trudne z kilku powodów.
2014-03-18 Kingdom Come: Deliverance / Zaledwie kilka miesięcy temu świat usłyszał po raz pierwszy o Kingdom Come: Deliverance i z miejsca zakochał się w wizji czeskiego studia Warhorse.
2014-01-28 Alien: Isolation / Gracze to istoty marudne i pamiętliwe, a każdy tytuł z wyższej półki jest przez nich gruntownie prześwietlany. I biada, jeśli jakaś obiecująca, długo wyczekiwana produkcja okaże się porażką.
Pokaż pełną listę

Reklama