Facebook
Twitter
YouTube
Steam
Feed
Aplikacja Save!Project
dla Windows
Aplikacja Save!Project
Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

Carmageddon: Reincarnation

OsaX Nymloth / 2014-04-14 / Redakcyjna treść publiczna / Carmageddon: Reincarnation
Minęło naprawdę sporo długich lat odkąd triumfy święciła seria Carmageddon, przez wielu uznawana za jedną z ikon wirtualnej rozrywki końcówki lat dziewięćdziesiątych. Kontrowersyjna marka za sprawą dwóch odsłon podzieliła graczy na dwa obozy: tych, którzy w Carmadeggon się zagrywali i tych, którzy krytykowali grę za przemoc i lejącą się z ekranu posokę. Oczywiście nie obeszło się bez banowania gry w niektórych krajach bądź cenzury w postaci zamiany przechodniów w zombie albo roboty.

Wkrótce minie kolejna rocznica wydanej w czerwcu 1997 roku pierwszej odsłony serii. Wydawać by się mogło, że po nieudanej i średnio przyjętej "trójce" marka spod znaku szalonego Maxa trafi na cmentarz i tam zostanie po wsze czasy. Potem jednak rozpoczęła się kickstarterowa rewolucja, a twórcy serii wyczuli w tym swoją szansę. Wkrótce też zaczęła się oficjalna zbiórka na nowy tytuł, który miałby zrestartować markę, przywdziać nowocześniejsze wdzianko, jednocześnie pozostając w zgodzie z korzeniami serii, czyli tym, co pamiętają fani: szaloną jazdą bez trzymanki, w której liczy się tylko diabelnie dobra zabawa w akompaniamencie hektolitrów krwi na masce samochodu oraz wybuchających wszędzie wokół wozów przeciwników. Twórcy nawet odpowiednio nazwali swoje nowe dzieło: Reincarnation.

Carmageddon: Reincarnation - Obraz 1


Dalsze losy zapewne znacie – Stainless Games zebrało sporo więcej pieniędzy, niż potrzeba było aby sfinansować grę, a od tamtej pory minęło już wiele czasu. Sporo długich miesięcy, podczas których można było zastanawiać się, czy projekt ten kiedykolwiek ujrzy światło dzienne. W końcu jednak fani dostali dowód na to, że rzucanie kasą w monitor na coś się przydało – pod koniec marca zadebiutowała pierwsza, grywalna i dostępna dla większej liczby ludzi wersja gry. Co prawda to jedynie pre-alpha, czyli nadal bardzo wczesny etap tworzenia tego tytułu, ale i tak nie zabrakło śmiałków chcących sprawdzić, czy nadal warto oczekiwać na reinkarnację marki. Sprawdziłem i wiem, że... warto.

Przede wszystkim, nie ma wątpliwości że obecny build gry jest bardzo, ale to bardzo daleki od tego, co będzie finalną wersją Carmageddon: Reincarnation. Mimo to jednak mogłem się poczuć, jakbym ponownie przeżywał lata 90'te, kiedy to nie miałem jeszcze nawet własnego komputera, ale i tak zagrywałem się w "dwójkę", nawiedzając swoją sąsiadkę z potężnym wówczas Pentiumem i kartą graficzną 3Dfx Voodoo. Gra na chwilę obecną oferuje tylko jeden tryb gry, zaś w pełnej wersji ma pojawić się ich więcej: przede wszystkim dostępna będzie kariera, tryb sieciowy oraz dostępny już teraz freeplay. Na co pozwala ten ostatni? Wybieramy mapę, ustalamy liczbę okrążeń i początkowy czas (w pełnej wersji pojawią się dodatkowe kryteria, jak chociażby ograniczające sposób zwycięstwa w wyścigu), następnie możemy ruszyć na pole bitwy, znaczy, trasę. Oczywiście, jak na Carmageddon przystało, każda lokacja pełna jest pieszych oraz power-upów, a przeciwnicy nie mają bladego pojęcia o zasadach fair play. Zupełnie jak dawniej, aby wygrać trzeba osiągnąć jeden z trzech celów: wygrać wyścig (nuuuda!), przejechać każdego pechowego człowieka na trasie albo dokumentnie zezłomować całą opozycję. Wybór należy tylko do samego gracza, a jedynym ograniczeniem jest czas – ten jednak łatwo nabić, bowiem każde efektowne przydzwonienie w przeciwnika nagradzane jest dodatkowymi sekundami, podobnie jak efektowne sprasowanie pieszych albo przerobienie krów na mielone.

Carmageddon: Reincarnation - Obraz 3


Pod względem rozrywki, pre-alpha naprawdę przypomina oryginalnego Carmageddona. Owszem, mapy są niedokończone: brakuje większości tekstur i dźwięków, spora część obiektów to placeholdery, AI jest bardzo ograniczone, a bugi i crashe mnożą się na lewo i prawo. Mimo to ciężko nie odnieść wrażenia, że rozgrywka już teraz wygląda całkiem obiecująco, bowiem gra się dokładnie tak, jak dawniej. Krążyłem po całej mapie, nie przejmując się kolejnymi checkpointami, polując na ludzi oraz okazjonalne zwierzęta, szukając znajdziek oraz tocząc zażartą walkę z innymi kierowcami, którzy akurat również uznali, że najlepszym sposobem na wygranie wyścigu jest dojechanie na metę jako jedyny żywy uczestnik. Nawet AI pieszych przypomina to znane z jedynki i dwójki – ludzie leniwie przechadzają się po mapie, próbując bezradnie uciec spod kół rozpędzonego wehikułu zagłady, krowy muczą, a zakonnice i pingwiny starają się ukryć na dryfującej krze. Poszczególni kierowcy polują na pozostałych uczestników wyścigu, w tym gracza, często demolując go dokumentnie. Na szczęście zachowana została funkcja naprawy auta – oczywiście za zdobyte podczas rozgrywki kredyty. Tanie to nie jest, ale lepsze niż zostanie zezłomowanym na amen.

W temacie wrogów, powracają dobrze znani kierowcy i ich charakterystyczne pojazdy, które oczywiście można samemu wypróbować w akcji. Możemy także spodziewać się powrotu niektórych lokacji z poprzednich części. Rozsiane po mapach power-upy również zachowały swój charakter, oferując zarówno dodatkowe punkty, jak i bonusy albo uzbrojenie. Niektóre wzmocnią na kilka chwil pancerz, inne dodadzą to ekstra coś podczas czołówki z przeciwnikiem, a jeszcze inne pozwolą na darmowe naprawy. Broń może chociażby zamrozić na sekundę przeciwnika albo potraktować go potężnym uderzeniem "mocy". Podobnie jak dawniej, trafić można także na te mniej pożądane power-upy, które sprawią, że pojazd gracza zacznie niekontrolowanie podskakiwać, albo wręcz zgniotą całą karoserię.

Carmageddon: Reincarnation - Obraz 6


Przy tej ostatniej okazji, nieźle już teraz prezentuje się model zniszczeń aut: po solidnym "przygwożdżeniu" pojazdu przeciwnika można oczekiwać, że ten nigdy już nie będzie wyglądać jakby wózek z salonu. Karoseria jest wgnieciona, koła odpadają, a przy co bardziej zdemolowanych oponentach można podziwiać silniki i inne, zazwyczaj ukryte pod maską elementy. Bardzo efektownie prezentuje się to, jak podczas naprawy auta gracza, wszelkie części, które wcześniej odpadły i się gdzieś zagubiły, powracają na swoje miejsce. Mam nadzieję, że akurat ten element zostanie w pełnej wersji gry. Oczywiście czasami model zniszczeń zawodzi, przez co przykładowo auto sprasowane na naleśnik nadal nadaje się do użytku. Trzeba jednak przyznać, że jak na tak wczesny etap prac, jest obiecująco, również z tego względu, że modele aut wyglądają całkiem przyzwoicie nawet na nisko ustawionych detalach.

Pomimo tego, że to dopiero pre-alpha, widać że twórcy idą dobrą drogą i istnieje spora szansa, że doczekamy się godnego wskrzeszenia serii. Owszem, obecna wersja jest daleka od ukończenia, a optymalizacja w ogóle nie istnieje, więc gra potrafi nawet na niskich detalach przydusić potężne maszyny. Jak już wspomniałem, wiele tekstur i obiektów w grze to placeholdery, AI jest najprostsze z możliwych i można przetestować zaledwie jeden tryb. Można ponadto czepiać się, że model jazdy wymaga jeszcze dopieszczenia i zróżnicowania pomiędzy poszczególnymi pojazdami. Nadal jednak czuć, że to krew z krwi i kość z kości Maxa i Anny – pod tym względem można optymistycznie patrzeć w przyszłość i liczyć, że Carmageddon: Reincarnation będzie tym, czego oczekują fani. Pytanie brzmi jednak, czy rynek przyjmie taki tytuł z otwartymi ramionami – nawet jeśli gra będzie dobrą kontynuacją/restartem serii, to czy znajdzie się dlań miejsce w obecnym świecie gier? Z drugiej strony, skoro sukcesy świętują symulatory kozy, to czemu nie miałoby się udać właśnie radosnej rozwałce w krwistoczerwonym wehikule śmierci?

Carmageddon: Reincarnation - Obraz 8

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Nadzieje

wskrzeszenie kultowej serii
radosna rozwałka jak za starych lat
kariera oraz multiplayer
wsparcie modderskie
model zniszczeń

Obawy

póki co brak nowości i zmian, to "jedynie" stary Carmageddon z lepszą grafiką
ile jeszcze będziemy musieli czekać na premierę i tak opóźnionego projektu?

Najnowsze

2017-04-20 P.A.M.E.L.A. / Odległa, acz nie tak bardzo, przyszłość. Na środku oceanu powstała chluba ludzkości, wizja rodem z utopii science-fiction – potężne i niesamowicie zaawansowane technicznie miasto.
2017-03-04 HELLION - wrażenia z wersji Alpha / Dziennik pokładowy, wpis nr 7: Minął już tydzień odkąd obudziłem się z kriogenicznego snu.
2016-09-18 For Honor - wrażenia z testów wersji Alpha / Na nową produkcję Ubisoftu świat zwrócił uwagę podczas E3 w 2015 roku, kiedy to For Honor zadebiutowało świetnie zrealizowanym zwiastunem.
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2013-11-05 X-COM: Enemy Within / Studio Firaxis postawiło kiedyś przed sobą ambitny cel - postanowiło wziąć na tapetę markę X-COM i ją wskrzesić. Było to wyzwanie trudne z kilku powodów.
2014-03-18 Kingdom Come: Deliverance / Zaledwie kilka miesięcy temu świat usłyszał po raz pierwszy o Kingdom Come: Deliverance i z miejsca zakochał się w wizji czeskiego studia Warhorse.
2014-01-28 Alien: Isolation / Gracze to istoty marudne i pamiętliwe, a każdy tytuł z wyższej półki jest przez nich gruntownie prześwietlany. I biada, jeśli jakaś obiecująca, długo wyczekiwana produkcja okaże się porażką.
Pokaż pełną listę

Reklama