Facebook
Twitter
YouTube
Steam
Feed
Aplikacja Save!Project
dla Windows
Aplikacja Save!Project
Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie

OsaX Nymloth / 2016-05-23 / Redakcyjna treść publiczna
Witajcie w drugiej i finalnej części naszego poradnika, w którym skupimy się na samych bossach, czyli największych wyzwaniach czyhających na gracza. Trzeba wam wiedzieć, że na waszej drodze stanie kilku naprawdę wrednych przeciwników. Ten poradnik powinien jednak trochę pomóc w rozprawieniu się z najtrudniejszymi bossami, jeśli więc gdzieś się zacięliście, śmiało zajrzyjcie do odpowiedniej sekcji.

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 1


Jeśli przegapiliście pierwszą część poradnika z poradami ogólnymi pomocnymi zarówno dla zupełnie nowych graczy, jak i weteranów, możecie go odnaleźć klikając tutaj. Bossowie opisywani będą w kolejności „zalecanej”, co oznacza oczywiście konieczność odwiedzania poszczególnych lokacji po kolei – a że Dark Souls III posiada kilka rozgałęzień oraz ukrytych miejscówek, warto od razu zdecydować się na rekomendowaną trasę wycieczki po Lothric i jego okolicach.

Oto zalecana kolejność odwiedzania poszczególnych lokacji:
Cemetery of Ash (+ Firelink Shrine)
High Wal of Lothric
Undead Settlement
Road of Sacrifices
Cathedral of the Deep
Farron Keep
Catacombs of Carthus
Smouldering Lake (opcjonalne)
Irithyll of Boreal Valley (+ Anor Londo)
Irithyll Dungeon
Profaned Capital
Lothric Castle
Grand Archives
Consumed King's Garden (opcjonalne)
Untented Graves (opcjonalne)
Archdragon Peak (opcjonalne)
Kiln of the First Flame

Z reguły do każdej lokacji dotrzecie po prostu „idąc do przodu”, ale w kilku miejscach gra oferuje kilka ścieżek. Oczywiście można nieco zmienić kolejność odwiedzania niektórych miejscówek i przykładowo zająć się Farron Keep przed wyczyszczeniem Cathedral of the Deep – nie musicie się martwić wpadnięciem w przesadnie trudny rejon za sprawą „fabularnej bariery” tkwiącej na drodze do miasta Irithyll.

Bossowie Early Game:

Iudex Gundyr
Stopień trudności: 1/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 2


Oto pierwszy boss gry, czyli klasyczny „wprowadzający boss samouczkowy” - dla wielu jednak jest to zarówno najciekawszy boss z samego początku gry, jak i najtrudniejszy tego typu boss w całej serii. Problemem jest oczywiście druga faza naszego sędziego, podczas której tkwiący w nim mrok daje o sobie znać w postaci potwornej mazi z lekka przypominającej węża lub smoka. Po kolei jednak, Gundyr w swojej pierwszej fazie jest prostym przeciwnikiem, którego ataki są przewidywalne i łatwe do uniknięcia – jeśli macie problem, potrenujcie, a z pewnością szybko złapiecie odpowiedni rytm. Osoby o mocniejszych nerwach mogą porwać się na kontrowanie bossa, co jest zaskakująco łatwe i oczywiście bardzo efektywne. Druga faza to kłopot, część ataków jest mniej czytelna, a szalejąca czarna masa tylko sprawia, że do naszych ruchów może wkraść się chaos. Postarajcie się zachować spokój, nie panikujcie i trzymajcie dystans – próby zmuszenia przeciwnika do wykonania dalekiego skoku to całkiem dobry pomysł, aby z łatwością uniknąć ataku i poczęstować go odrobiną własnej stali. Walkę znacznie ułatwią Firebomb, które można znaleźć kawałek przed areną – czarne diabelstwo jest baaaardzo podatne na ogień. Pyromanci powinni zachować manę właśnie na tę fazę walki, aby szybko rozprawić się z zagrożeniem.

Vordt of the Boreal Valley
Stopień trudności: 1.5/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 3


Przyjemniaczek z tego pana, nie ma co. Nie ma się co zrażać wyglądem Vordta, tylko od samego początku pokazać mu, że akurat Ashen One może iść, gdzie mu się rzewnie podoba. Warto rozpocząć walkę od ataków z dystansu – czy to łukiem lub kuszą, czy też magią. Vordt spędzi dobre kilka sekund majestatycznie się zbliżając, co powinno wystarczyć do uszczuplenia mu puli punktów życia. Dalej pozostaje tradycyjna kwestia unikania łatwych do przewidzenia ataków, z których w zasadzie jedynie jedno ze smagnięć młota jest nieco trudniejsze do uniknięcia za sprawą lekkiego opóźnienia w animacji. Nie atakujcie więcej niż raz, góra dwa razy na okazję, ale z radością machajcie żelastwem ile wlezie, jeśli „piesek” spróbuje zionąć zimnem. Druga faza może sprawić nieco problemów postaciom lubiącym walkę na większy dystans, a dzika szarża Vordta potrafi zabić słabszych bohaterów jednym „ciosem”. Kluczem jest wykonanie uniku w kierunku szarżującego wroga – przy odpowiednim wyczuciu można w ten sposób uniknąć całej serii bez straty nawet punktu życia. W razie problemów do walki można przystąpić po użyciu Embera (znacznie zwiększa pulę życia) oraz przyzwania pewnego mistrza miecza, którego znak znajduje się tuż przed wejściem do pokoju bossa.

Curse-Rotted Greatwood
Stopień trudności: 1/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 4


Prościutka walka, jeśli tylko szybko się „załapie”, co stanowi słabą część tego drzewca. Są nimi charakterystyczne białe bąble porastające przeciwnika. Największe ich skupisko znajduje się oczywiście w solidnie wyeksponowanym „kroczu”, ale znajdują się one również na lewej „ręce” oraz plecach Greatwooda. Zanim w ogóle rozpocznie się walka, warto pozbyć się pobliskich utrapieńców czczących drzewo – co prawda w pierwszej fazie i tak będą nieustannie przyzywani, ale przerzedzenie ich szeregów pomoże w skupieniu się tylko na ruchach bossa, a nie na unikaniu siekier, wideł i młotów. Dalej, skupcie się na „kroczu” przeciwnika, masakrujcie je tak długo, aż „pęknie”. Nie powinniście mieć problemu z unikaniem tych kilku powolnych ataków drzewca – ważne, abyście sobie ułatwili walkę natychmiastowym rozpoczęciem atakowania kolejnego bąbla na ręce jak tylko uporacie się z „kroczem”. Powinniście zdążyć przed zawaleniem się podłogi i rozpoczęciem drugiej fazy walki, a tym ruchem pozbawicie drzewca lwiej części punktów wytrzymałości. Dalej możecie albo skupiać swoją uwagę na froncie (w tym białej ręce, która w międzyczasie wyrosła drzewcowi), albo spróbować zająć się bąblami na plecach przeciwnika. Jego ataki są nadal łatwe do przewidzenia, aczkolwiek uważajcie na moment, kiedy Greatwood stanie na obu nogach – natychmiast uciekajcie w lewo lub prawo, bo ta cała góra drewna zaraz się na was zwali niczym...hm... ścięte drzewo.

Crystal Sage
Stopień trudności: 2/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 5


Niech nie zwiedzie was wielgachny kapelusz, wbrew pozorom nie mamy tutaj do czynienia ze sławnym Loganem. Niemniej dwóch magów (spotkamy w trakcie gry obu, nie martwcie się) mają coś wspólnego ze słynnym uczonym z Dark Souls 1, w tym lubość do korzystania z magii kryształów. Walka z Crystal Sage może być albo jedną z najłatwiejszych w całej grze albo jedną z bardziej irytujących – wszystko zależy trochę od szczęścia, a trochę od tego jak szybko orientujecie się na polu bitwy. Pierwsza faza jest zwyczajowo prosta i pozbawiona niuansów: mag będzie rzucać czarami i okazjonalnie teleportować się z miejsca na miejsce, dając tym samym sporo czasu na podleczenie lub zaaplikowanie wspomagaczy (np. użycie żywic na broni, rzucenie czarów ochronnych). Najlepszą taktyką jest podbiegnięcie do wroga (oczywiście należy omijać wszelkie kryształy i inne zaklęcia, którymi Crystal Sage będzie ciskał) i bezpardonowe oklepywanie aż do skutku, czyli zazwyczaj teleportowania się przeciwnika w inny rejon areny. Trudność pojawia się w drugiej połowie walki, kiedy z każdą kolejną teleportacją Sage przyzywa szereg swoich klonów: raczej nie należy ich ignorować, bo nic tak nie irytuje jak nagłe oberwanie jakimś czarem z kilku miejsc jednocześnie. Klony giną od jednego ciosu byle czym – samego bossa można z łatwością rozpoznać w tłumie za sprawą specyficznego, fioletowego koloru używanej magii.

Bossowie Mid Game:

Deacons of the Deep
Stopień trudności: 2/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 6


Śmiesznie łatwa walka, w której głównym zagrożeniem dla gracza może być... on sam. Pomimo tego, że boss ten jest bardzo specyficzny i Deacons są prości do powalenia nawet przez mało muskularnego bohatera, to nie warto przesadnie długo się zabawiać z całym towarzystwem w myśl powiedzenia, że i Herkules dupa, kiedy wrogów kupa. Bądźcie ruchliwi, korzystajcie z czarów obszarowych oraz broni o sporym zasięgu, a z łatwością przebrniecie przez walkę – kluczem jest zabijanie tego Deacona, którego akurat otacza czerwona poświata. W drugiej połowie walki na scenie pojawia się sam kardynał otoczony wianuszkiem podopiecznych. Ponownie obszarówki są waszym przyjacielem, starajcie się utrzymywać odrobinę miejsca wokół przeciwnika i bez ceregieli zadawajcie ciosy w plecy, aby przerwać wszelkie rytuały i próby rzucenia czarów.

Abyss Watchers
Stopień trudności: 3.5/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 7


Jedna z najlepszych w mojej opinii walk, szczególnie od strony wizualnej – ten płomienny miecz i taniec bossa, smugi ognia w powietrzu... Czyste piękno! Walkę warto rozpocząć powoli, pozwalając aby do zabawy dołączył drugi Abyss Watcher. Być może brzmi to cokolwiek ryzykownie, ale szybko swoje trzy grosze wtrąci kolejny członek legionu, który dla odmiany pomoże w walce wam. To dobry moment na pokonanie „dodatkowego” Watchera oraz zaaplikowanie miecza prosto w plecy bossowi – przy odrobinie szczęścia, uda się wam tego dokonać nawet kilkakrotnie. Solidna tarcza ułatwi walkę, ale uniki są również stosunkowo proste do wykonania. Osoby lubiące wyzwania mogą również próbować kontrować przeciwnika, ale same backstaby powinny być wystarczającą pomocą. W drugiej fazie należy być zdecydowanie bardziej czujnym i prawdopodobnie możecie potrzebować nieco praktyki. Ataki finalnej fazy tego bossa są wredniejsze, combosy dłuższe, a każdy cios boli – znika też jakakolwiek forma pomocy, pozostaje jedynie uczciwy pojedynek jeden na jednego. No, chyba że przyzwiecie sobie NPC-a lub innego gracza do pomocy, co w sumie jest nawet zalecane dla graczy, którzy nie czują się na siłach.

High Lord Wolnir
Stopień trudności: 2.5/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 8


Jedno ze starć z kategorii „poznaj sztuczkę, a wszystko stanie się proste”. Kilka porad na dobry początek: nie szarżujcie na Wolnira, dajcie mu się „podczołgać” z próbującej go pochłonąć Otchłani. Nie przesadzajcie w swoich atakach i ustawicznie pilnujcie, aby w żadnym momencie nie znaleźć się w obszarze podejrzanie wyglądającej mgły zionącej mniej więcej na wysokości klatki piersiowej bossa – zadaje ona ogromne obrażenia i łatwo jest przegapić ten fakt w ferworze walki. Mgła ta może być również przyzywana przez samego Wolnira (specyficzna i długa animacja zionięcia), wówczas należy uciekać jak najwyżej i jak najdalej. Mgła to tak naprawdę jedyna zabójcza rzecz w całej walce, a obserwując wielu graczy podczas pomagania jako Phantom zauważyłem, że zaskakująco wielu z nich radośnie wbiega w śmiercionośne opary i ginie bez zorientowania się, co się dzieje. Skoro to mamy z głowy, to ostatnia porada: atakujcie lśniące, złote bransolety na rękach Wolnira, aby szybko posłać go do czekającej Otchłani.

Pontiff Sulhyvahn
Stopień trudności: 5/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 9


Witajcie w jednej z najtrudniejszych walk w całej sadze – Pontiff Sulhyvahn to kawał wrednego gościa, który nie dość, że ma zwyczaj masakrować każdego wchodzącego do jego katedry, to na dodatek jest jeszcze mniej przyjemną postacią z perspektywy lore. Skopanie mu tyłka nie będzie łatwe i jeśli naprawdę macie dość umierania, przyzwijcie sobie pomoc – aczkolwiek nawet z nią nie będzie łatwo. Boss używa dwóch mieczy i potrafi wykonywać kilka podobnie wyglądających kombinacji ciosów, co wprowadza dodatkową niepewność przy wykonywaniu uników i decydowaniu, czy combo już się zakończyło i jest okazja do ataku, czy też nadchodzi kolejny cios i należy kontynuować uniki. Szczególnie należy się wystrzegać serii ataków następującej po skrzyżowaniu przez Pontiffa mieczy, niezgorszym pomysłem jest natychmiastowe oddalenie się w tempie jednostajnie przyspieszonym w kierunku odwrotnym od bossa. W teorii Sulhyvahn jest jednym z bossów „kontrowalnych”, ale sama świadomość, że w przypadku nieudanego sparowania otrzyma się srogi łomot sprawia, że nie jest to rekomendowana taktyka nawet dla zaawansowanych graczy. W przypadku bohaterów walczących bez tarczy zaleca się utrzymanie średniej odległości od bossa, jako że trzymanie się blisko niego często prowokuje go do rozpoczęcia serii wściekłych i szybkich ataków. Postaci posiadające solidną tarczę i sporo wytrzymałości (stamina) mogą spróbować trzymać się blisko i nieustannie okrążać bossa. Walka na dystans nie jest przesadnie zalecana, ale wykonalna – szczególnie jeśli przyzwano pomocnika, który może odwrócić uwagę przeciwnika. W drugiej fazie można zignorować przyzwany cień, aczkolwiek ważne jest, aby moment przyzwania wykorzystać do zadania kilku solidnych ciosów. Cień będzie na swój sposób kopiował ataki Pontiffa, należy więc pamiętać o ciągłym wykonywaniu uników. W tym wszystkim ciężko będzie znaleźć dogodny moment na zadanie obrażeń bossowi, ale przy odrobinie cierpliwości (i szczęściu) powinno się w końcu udać. Chwalmy słońce!

Aldrich, Devourer of Gods
Stopień trudności: 4.5/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 10


Jest wiele powodów, dla których można nie lubić Aldricha: jednym z nich jest oczywiście to, że jest dość wrednym bossem, który uwielbia nadużywać pewnego zaklęcia w drugiej fazie starcia. Szczególny problem będą miały z nim postacie bazujące na obrażeniach od magii, czy to z zaklętych broni, czy to z zaklęć – przeciwnik posiada wysokie odporności na magię oraz mrok. Gorzej za to radzi sobie z błyskawicami oraz ogniem, co jednak nie oznacza, że walka za pomocą pyromanty będzie prosta. Najbezpieczniejszą taktyką jest szybkie zmniejszenie dystansu do bossa, dzięki czemu będzie on mniej skłonny do rzucania przynajmniej jednego ze swoich bardziej nieprzyjemnych czarów. W bliskim kontakcie Aldrich będzie częściej używał ataków, które są dość łatwe do uniknięcia. Gorzej z drugą fazą, gdzie pojawia się jeszcze więcej magii oraz ogień pozostający w każdym miejscu, przez które prześlizgnie się obrzydliwy odwłok dawnego kapłana. Lepiej więc nie przechodzić po płomieniach, a i zachowanie dystansu zaczyna jawić się jako dobry pomysł. Sytuację dodatkowo komplikuje mocniejsza wersja zaklęcia przyzywającego chmarę strzał, które w pewnym stopniu będzie teraz podążać za postacią gracza – i to przez zaskakująco długi czas. Aldrich oczywiście w czasie, kiedy gracz ucieka przed strzałami zacznie rzucać kolejne zaklęcia. W dalszym ciągu więc zaleca się pozostanie w walce na bliski dystans, aż Aldrich padnie.

Yhorm the Giant
Stopień trudności: 3/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 11


Podchodząc do tej walki po raz pierwszy można się przerazić tym, ile punktów życia Yhorm posiada oraz jak mało obrażeń zadaje mu broń gracza. Co bardziej podejrzliwi gracze szybko zaczną się domyślać, że o ile standardowa walka z gigantem jest możliwa, to jest raczej niezalecana. I słusznie, rozglądając się po miejscu walki można dostrzec przedmiot leżący w pobliżu tronu Yhorma – to Storm Ruler, wielki miecz o poręcznych atrybutach, które sprawiają, że może dzierżyć go absolutnie każda postać. To już podpowiedź sama w sobie, ale na wszelki wypadek: użycie „weapon art” tej broni rozpoczyna ładowanie Storm Rulera, po którego zakończeniu możemy użyć zwykłego ataku, aby wyzwolić potęgę burzy. Z tym orężem pokonanie Yhorma jest już niemalże dziecinnie proste, aczkolwiek trzeba odpowiednio dobierać moment na kolejne podładowanie broni – trochę ono trwa, a boss nie będzie się bezczynnie temu przyglądał.

Bossowie Late Game:

Dancer of the Boreal Valley
Stopień trudności: 4.5/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 12


Do walki z tancerką można przystąpić w zasadzie na samym początku przygody w Lothric, ale tego typu zabawy lepiej zachować na późniejsze przejścia gry. Sama walka jest dosyć ciekawa i nierówna: widziałem przypadki, kiedy przeciwniczka niektórych graczy po prostu masakrowała, będąc agresywną i dość chaotyczną w swoich ruchach, a widziałem również jak w innych przypadkach była niesamowicie pasywna i dawała się bić bez większego oporu. Ot, najwyraźniej o tym, jak trudna będzie to walka decyduje kobieca natura. Starcie składa się z dwóch faz, w których pierw tancerka używa pojedynczego, płomiennego ostrza, a następnie dodaje popielny miecz i walczy oboma jednocześnie. W arsenale tego bossa znajduje się szeroki wachlarz rozmaitych ataków i ich kombinacji, z których najbardziej jednak wystrzegać się należy chwytu, który często oznacza natychmiastową śmierć. Zaskakująco dobrze w walce spisują się tarcze, do których można się uciec w razie zbierania większego łomotu. Z pewnością będziecie potrzebować przynajmniej kilku podejść do tancerki, ale koniec końców nauczycie się kroków do jej melodii – uważajcie jednak na jej wirujące combosy, które potrafią przemielić na kotleta każdego, kto nie zdąży na czas się oddalić albo nie jest w stanie uniknąć kilku ciosów pod rząd.

Dragonslayer Armour
Stopień trudności: 3/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 13


Po serii srogich łomotów od poprzednich bossów, Dragonslayer Armour jest swoistym wytchnieniem i okazją do stoczenia nieco bardziej przewidywalnego pojedynku. Spodziewajcie się standardowych ciosów i combosów, które można zarówno próbować blokować, jak i unikać. Co dość interesujące, zazwyczaj więcej problemów niż broń tego przeciwnika robi jego... tarcza, którą potrafi zdrowo rąbnąć w gracza i to bardzo szybko. Należy więc mieć się na szczególnej baczności w okolicach jego tarczy i być gotowym do natychmiastowego odskoku. Postaci walczące na dystans powinni w miarę sobie poradzić i utrzymywać dystans od bossa – przydatna w tym celu jest fontanna/statua umiejscowiona akuratnie pośrodku mostu. Dragonslayer Armour jest odporny na obrażenia od błyskawic i mroku, a z racji tego, że to tylko kontrolowana przez kogoś innego zbroja na nic zdadzą się próby jego zatrucia lub wywołania krwawienia. W drugiej fazie walki należy dodatkowo uważać na Pilgrim Butterflies, które latają po okolicy i zaczną ciskać pociskami na most. Zaleca się, by pozostać w ciągłym ruchu.

Lothric, Younger Prince
Stopień trudności: 5/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 14


Strasznie ciekawa i ekscytująca walka, która jest też sporym wyzwaniem. Szczególnie dla postaci opierających się na walce na dystans, takich jak magowie – oni szczególnie odczują, że sporo ciosów bossa może ich zabić „na raz”, a szczególnie w trakcie drugiej fazy walki okienko czasowe na rzucenie własnych zaklęć będzie strasznie małe. Jeśli więc naprawdę upieracie się przy magii, przyzwijcie sobie pomocnika, który odciągnie uwagę bossa. Reszta bohaterów preferujących starcia wręcz powinna stosunkowo łatwo przejść przez pierwszą połowę walki i powalić Loriana poprzez cierpliwe wyczekiwanie na otwarcia w obronie bossa (szczególnie po combosach oraz rzucaniu kilku ognistych obszarówek). Sytuacja się znacznie komplikuje w dalszej części, kiedy Lothric wskrzesza brata i – siedząc na jego plecach – rzuca zaklęcia. W tym momencie ma się do czynienia zarówno z Lorianem nadal teleportującym się po całym pomieszczeniu i próbującym zaskakiwać gracza z każdego kąta, jak i zaklęciami rzucanymi przez Lothrica. Zaleca się unikać tych wszystkich czarów, szczególnie że w przypadku próby ich blokowania można nadziać się na miecz Loriana, który lubi wykorzystywać okazję i teleportować się za plecy gracza. Dla wielu może to być jedna z najcięższych walk solo, ale to także jeden z ostatnich bossów w grze – musi więc być wyzwaniem.

Soul of Cinder
Stopień trudności: 5/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 15


Weterani serii, którzy szczególnie głęboko zanurzyli się w lore i ciekawostkach związanych z pierwszym Dark Souls być może pamiętają, jak From Software było rozczarowane finalnym bossem jedynki, czyli Lordem Gwynem. W ich oryginalnym zamyśle miał on być wyzwaniem wymuszającym na graczu wykorzystanie wszystkich sztuczek i technik wyuczonych podczas całej gry – w praktyce okazał się świetnym trenerem parowania. Lepiej jednak późno niż wcale, bo właśnie takim bossem „all-in-one” jest Souls of Cinder, który jest zlepkiem dusz wszystkich poprzednich władców, którzy zdołali rozpalić pierwszy płomień. Jak łatwo się domyślić, znajdziemy w nim również nutki walki z Gwynem, ale po kolei. W pierwszej fazie walki Soul of Cinder używać może łącznie czterech różnych zestawów: miecza z dość standardowymi pchnięciami i ciosami; czarodzieja rzucającego Crystal Soul Mass, Crystal Soul Spear i lubiącego trzymać dystans; akrobatycznego pyromanty z zakrzywionym mieczem często rzucającym wzmocnienie Power Within i potrafiącego zmylić swoimi tanecznymi atakami; włóczni z dodatkiem kilku cudów, w tym Wrath of the Gods. Każda z form przeciwnika to inne możliwości ataku i wykorzystania słabości, np. na postać czarodzieja warto po prostu rzucić się na przeciwnika, podczas gdy od szarżującego pyromanty lepiej uciekać. Dość uciążliwe jest to, że czary pozostają aktywne na wrogu, nawet w przypadku zmiany broni i tak można mieć do czynienia chociażby z diablo wredną formą wyposażoną we włócznię z dodatkiem pyromancji Power Within albo domyślnego miecza z automatycznie pojawiającymi się kulami z Crystal Soul Mass. Jakby tego było mało w drugiej fazie walki Soul of Cinder wzbogaca swój arsenał o wielki miecz i styl walki samego Lorda Gwyna, a i sama taktyka bossa staje się znacznie bardziej agresywna i nieubłagana w swoich atakach. Tutaj ciężko coś poradzić poza standardowym „git gud”, animacji ataku poszczególnych form trzeba się po prostu wyuczyć (np. ten wredny, opóźniony cios mieczem, który często zaskakuje graczy próbujących go przedwcześnie uniknąć). Potraktujcie to jako prawdziwie finalne wyzwanie, które wymaga od was wszelkiej wiedzy i poznanych w trakcie gry sztuczek. Albo przyzwijcie pomoc, przed mglistymi wrotami czeka przynajmniej jeden NPC (albo i dwóch, w zależności od waszych postępów z questem powiązanym z Yurią z Londoru).

Bossowie opcjonalni:

Old Demon King
Stopień trudności: 4/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 16


Z technicznego punktu widzenia nie jest to pierwsza opcjonalna walka z bossem, ale z racji na łatwość i cenny przedmiot zdobywany w ramach pokonania Curse-Rotted Greatwood, to właśnie Old Demon King uznaję za prawdziwie godnego bossa z kategorii „nie chcesz, nie musisz”. Co ciekawe, starcie to będzie łatwiejsze dla postaci walczących na większy dystans: łucznicy i magowie (niekoniecznie pyromanci, aczkolwiek nie jest z nimi tak źle, jak mogłoby się wydawać) mogą z łatwością utrzymywać solidny dystans od przeciwnika. Reszta będzie miała problemy zarówno z mocnymi atakami, szybkimi zionięciami ogniem oraz spektakularnymi pyromancjami obszarowymi. Od tych drugich należy po prostu uciekać gdzie pieprz rośnie. Przyda się wytrzymała tarcza oraz zbroja dająca wymierną odporność na ogień. Pod koniec walki nie dajcie się podejść: kiedy dojrzycie bossa jakby zmęczonego i zdyszanego, czekającego tylko na ostatni cios miecza, to znak, że należy odsunąć się na sporą odległość. Taka postawa to bowiem wstęp do potężnego ataku obszarowego, który może pozbawić słabsze postaci nawet całej puli punktów wytrzymałości. Podsumowując, jest to ciężka walka i możecie zostawić sobie ją na później, powracając z lepszym ekwipunkiem i kilkoma nowymi poziomami doświadczenia.

Oceiros, the Consumed King
Stopień trudności: 3.5/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 17


Szalony król Lothric zdecydowanie przesadził z próbami przeistoczenia się w smoka i można się tylko zastanawiać, jak duża w tym zasługa spadkobierców sekretów Logana i Seatha z Grand Archives i czy przypadkiem w tym wszystkim nie maczał palców niejaki Aldia. Jakkolwiek by było, Oceiros jest ciekawym przypadkiem bossa, który ma nawet kilka rzeczy do powiedzenia podczas walki. Jeśli chodzi o dostępne style, praktycznie każdy rodzaj bohatera ma mniej więcej równe szanse – a przemyślni gracze mogą wykorzystywać kolumny i korzenie, aby uniknąć części ataków Oceirosa. Sama walka zwyczajowo podzielona jest na dwie fazy: pierwsza jest dosyć standardowa i aż podejrzanie łatwa. Druga zdecydowanie podwyższa poziom trudności, dodając chaotyczne i dzikie szarże mogące zakończyć życie mniej odpornej postaci oraz kilka rodzajów zionięć przypominających nieco te stosowane przez Seatha z Dark Souls 1. Jeśli jednak bacznie obserwujecie ruchy przeciwnika powinniście go pokonać, wykonując stosowne uniki i uważając na szarżę. Zaskakująco dobrze w tej walce spisuje się tarcza, nawet w przypadku bohaterów polegających na magii.

Champion Gundyr
Stopień trudności: 3/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 18


Wśród społeczności krąży sporo teorii na temat tego, czym jest ta alternatywna wersja Firelink Shrine – osobiście skłaniałbym się ku teorii, że to przeszłość, a Champion Gundur tkwi w niej bo jako jedyny czempion nie zastał FireKeeper na miejscu. Jego wersja z samego początku gry jest skażona, podczas gdy ta napotkana w mrocznym Untented Graves wydaje się być w pełni sił. Możliwe więc, że spotykamy czempiona w momencie, który miał być jego chwilą chwały, a okazał się gorzką porażką. Co do samej walki, powinniście pamiętać schemat jego ataków oraz to, że praktycznie każdy da się odczytać na dobrą sekundę przed jego wykonaniem, dając odpowiednio dużo czasu na odsunięcie się lub unik. Należy jedynie zauważyć, że Gundur tym razem posiada dosyć upierdliwe kopnięcie i kilka nowych ataków (nic jednak, co powinno sprawić wam problemy) oraz tym razem nie „wybuchnie” z niego żadna bestia zrodzona z Otchłani.

Ancient Wyvern
Stopień trudności: ?

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 19


Technicznie rzecz biorąc mamy do czynienia z walką z bossem. Mamy wielgachną wywernę, pasek jej zdrowia i podejrzanie dużą i pełną zakamarków arenę. W praktyce normalna walka z nią jest przeznaczona tylko dla osób robiących challenge run lub masochistów, cała reszta może dać sobie spokój z próbowaniem zabicia przeciwnika konwencjonalnymi metodami. Najbardziej efektywną i zarazem najszybszą metodą na pokonanie Ancient Wyvern jest przebiegnięcie obok i wejście do budowli po lewej stronie, a następnie podążanie ścieżką. Możecie zignorować wszędobylskich wężowatych przeciwników, oni będą się respawnowali przy każdym kolejnym podejściu, a na ich zabicie i zwiedzanie lokacji przyjdzie czas po uporaniu się z wywerną. Podążajcie do przodu aż znajdziecie drabinę, przejdźcie kładkami w taki sposób, aby znaleźć się na kolumnie zrujnowanego mostu. Z tego miejsca możecie wykonać tzw. plunging attack – celujcie w głowę wywerny i po sprawie.

The Nameless King
Stopień trudności: 10/5

Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie - Obraz 20


Dobra, jeśli do tej pory żaden przeciwnik nie sprawił, że klęliście pod nosem, rzucaliście padem po okolicy albo rwaliście włosy z głowy po kolejnym nieudanym podejściu, to The Nameless King przypomni wam, jak wygląda solidny łomot. W uznaniu lwiej części graczy to właśnie on jest najcięższym bossem w całej grze i można śmiało umiejscowić go w gronie najtrudniejszych przeciwników w historii serii. I to bynajmniej nie dlatego, że stosuje on jakieś nieuczciwe sztuczki albo twórcy sztucznie podwyższyli poziom wyzwania – nie, The Nameless King jest po prostu diablo srogim przeciwnikiem. I ma to szalenie dobre uzasadnienie z perspektywy lore, ale ten smaczek pozwolę sobie przemilczeć.

Pierwsza faza walki to nie tyle walka z samym królem, co z jego wierzchowcem – przy odrobinie wprawy możecie uporać się z nim bez straty pojedynczego ładunku Estusa, którego naprawdę należy próbować zachować do właściwej walki. Atakujcie głowę wywerny przy każdej nadarzającej się okazji, uważając jednocześnie na wymachy samego jeźdźca. Szczególnie należy mieć się na baczności przed piorunowym zamachem Nameless Kinga oraz momentem, w którym wywerna wylatuje pionowo w górę i zaczyna zionąć ogniem. Przy dobrym DPS-ie (Damage Per Second) uda się wam na chwilę ogłuszyć wierzchowca, co warto wykorzystać uderzając go ponownie w głowę, co powinno aktywować cios krytyczny i znacznie osłabić go na resztę walki, lub po prostu zabić na miejscu.

Druga faza to ten moment, w którym zaczynacie żałować, że w ogóle się tutaj pokazaliście. Wzmocniony, agresywny i posiadający szeroki repertuar ataków The Nameless King jest – jak się wcześniej wspomniało – prawdopodobnie największym wyzwaniem w całej grze. Wielka tarcza z dobrą obroną przed błyskawicami odrobinę pomoże tym postaciom, które mają taką w swoim buildzie, reszta będzie cierpieć tylko nieco bardziej. Aczkolwiek nawet tarczownicy szybko i boleśnie odkryją, że ten boss posiada kilka ataków, przeciwko którym ukrywanie się za tarczą niewiele daje albo zużywa całą wytrzymałość postaci i zostawia ją otwartą na następny atak. Zaleca się więc unikanie większości jego ataków i próby wetknięcia własnego oręża tam i ówdzie tylko kiedy wiecie, że znajdziecie czas na kolejny odskok – nie atakujcie więcej niż raz, góra dwa razy albo skończycie z mieczem wroga we własnych trzewiach. Większość animacji ataku The Nameless Kinga umożliwia odczytanie jego zamiarów, ale czasu na reakcję nie ma aż tak wiele, a sam boss lubi mieszać różne kombinacje, sprawiając, że nigdy nie można mieć pewności, czy po dwóch ciosach nastąpi trzeci, czwarty, czy też sam boss odskoczy i zaatakuje czarem z dystansu.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Najnowsze

2016-05-23 Dark Souls III - poradnik, Część druga: Bossowie / Witajcie w drugiej i finalnej części naszego poradnika, w którym skupimy się na samych bossach, czyli największych wyzwaniach czyhających na gracza.
2016-05-09 Dark Souls III - poradnik, część pierwsza - porady ogólne / Ostatnia odsłona serii Dark Souls zdążyła już rozgościć się na rynku, a społeczność graczy skupiona wokół niej rzuciła się na każdy skrawek lore, jaki zdołano odnaleźć.
2016-03-14 Superhot - poradnik do sekretów / Każdy kto grał w Superhot wie, że twórcy tej bardzo ciekawej produkcji umieścili w swoim dziele mnóstwo smaczków, easter eggów i sekretów.
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2014-02-11 Deus Ex: Human Revolution / Deus Ex: Human Revolution okazał się jedną z najlepszych gier wydanych w ostatnich latach, a jednocześnie godnym następcą pierwszego Deus Exa.
2013-09-25 The Cave / Eksplorację tytułowej jaskini czas rozpocząć! Zanim jednak zatopimy się w jej czeluści, kilka informacji wstępnych.
2013-12-13 Poradnik do Dark Souls - część I / Część pierwsza – świat gry i porady ogólne Dark Souls nie bez powodu jest określane jako jedna z trudniejszych gier, jakie pojawiły się na rynku w ostatnich latach.
Pokaż pełną listę

Reklama