Facebook
Twitter
YouTube
Steam
Feed
Aplikacja Save!Project
dla Windows
Aplikacja Save!Project
Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

Age of Wonders III PC

OsaX Nymloth / 2014-04-07 / Redakcyjna treść publiczna / Age of Wonders III
Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, fani strategii turowych żyli w dostatku. Na szczytach znajdowały się trzy wielkie serie: nieśmiertelny Heroes of Might & Magic, mroczne i piękne, jednocześnie nieco inne Disciples (dziś niestety raczej martwe), oraz seria Age of Wonders, której druga część na pewno była jedną z ciekawszych produkcji w gatunku turówek fantasy. Dziś, wiele lat po premierze "dwójki", możemy zagrać w pełnoprawny sequel. Czy ekipie Triumph Studios udało się sprostać własnemu dziedzictwu?

Ponad sto tur za mną, a ja nadal kurczowo trzymam się tych kilku miast i odpieram kolejne ataki przeciwnika. Gobliny nasyłają coraz to nowe armie sukkubów oraz przyzwanych, złowrogich cieni, które są ogólnym utrapieniem poprzez nieustanne dręczenie moich miast mało przyjemnymi czarami. W międzyczasie orkowie budują olbrzymią armię złożoną z jeźdźów mantikor, które tylko cudem jestem w stanie powstrzymać na murach mojego osobistego Zbaraża. Kilka tur później wiem już, że byłem zbyt pasywny i że misję trzeba będzie zacząć od nowa. A może lepiej odpalić inny tryb? Wizja gry krasnoludzkim drednotą w towarzystwie ogniomiotaczy wydaje się być całkiem interesująca.



Age of Wonders III to przedstawiciel gier turowych, które robią dokładnie to, czego od nich możemy oczekiwać. Dla nieobeznanych w temacie, wyobraźcie sobie miks Heroes of Might & Magic z serią Civilization, a otrzymacie mniej więcej obraz tego, czym jest najnowsze dzieło Triumph Studios. W wielkim skrócie, wybieramy bohatera oraz jego klasę i rasę, następnie jesteśmy rzuceni do świata fantasy, gdzie czeka złoto, chwała i nieśmiertelna sława – tudzież śmierć, zapomnienie i frustracja w przypadku porażki. Kiedy już rozejrzymy się po okolicy, warto byłoby założyć miasto, które stanie się stolicą i zalążkiem naszego imperium. Następnie pozostaje oczyszcić okolicę z wszelkiego tałatajstwa, zająć kopalnie złota i innych surowców, założyć kolejne miasta, rozszerzyć granice królestwa, a na końcu zniszczyć wszelką opozycję, przy okazji zdobywając epicki oręż i boskie poziomy doświadczenia.

Gra oferuje kilka trybów rozgrywki: kampanię, scenariusz oraz losowo wygenerowaną mapę. Ten ostatni jest prawdopodobnie najlepszym trybem w całej grze, ale dlaczego – o tym za chwilę. Kampania podzielona jest na dwie części, w każdej poznajemy tą samą historię, ale z perspektywy dwóch walczących ze sobą stronnictw: Elfów i ich popleczników oraz ludzkiej Wspólnoty. Podczas jej trwania gra pozwala na zapoznanie się w zasadzie z wszystkimi sześcioma rasami oraz klasami bohaterów, wśród których znajdziemy starych znajomych: do wyboru mamy więc elfów, krasnoludów, orków, goblinów, ludzi oraz drakonów, zaś wśród klas dostępnych dla bohaterów odnajdziemy walczącego wręcz generała, rzucającego kulami ognia czarownika, sprytnego złodzieja, dobrotliwego teokratę, przyzywającego na pomoc siły natury arcydruida oraz lubującego się w maszynach i technologii drednotę. Co ciekawe, wybór rasy nie jest o tyle istotny, co wybór odpowiedniej klasy – wszystkie one posiadają bowiem w gruncie rzeczy takie same typy jednostek (oczywiście, różniące się między sobą detalami), ale tym, co naprawdę rozróżnia jedną nację od drugiej, są jednostki specjalne. Te z kolei uwarunkowane są właśnie profesją przywódcy, co sprawia, że właśnie wybór klasy jest często najważniejszą decyzją do podjęcia przed rozpoczęciem gry.

Age of Wonders III - Obraz 2


Mamy więc herosa, po kilku turach w mieście wybudowaliśmy kilka pożytecznych struktur i wystawiliśmy armię – w Age of Wonders III, podobnie jak w poprzedniczce, każda armia może składać się z maksymalnie sześciu jednostek. Jednakże w pojedynczej bitwie może wziąć udział kilka armii, przez co potyczki mogą mieć różną wielkość i skalę: od krótkich pojedynków kilku oddziałów, po wielkie oblężenia i starcia rozciągające się na przestrzeni dziesiątek tur. Niewątpliwie tytuł ten bryluje właśnie w bitwach, kiedy to dwie armie spotykają się, a widok gry zmienia się, ukazując pole bitwy zgodne z tym, co widzieliśmy na mapie stategicznej. Kamera dryfuje przez sekundę w powietrzu, prezentując lokalizację, biorące w bitwie jednostki i zaczyna się spektakl. W związku z tym, że każda, nawet najtańsza i najnędzniejsza jednostka opisana jest szeregiem atrybutów i umiejętności, starcia są zarówno zaskakująco dynamiczne (jak na grę turową, oczywiście), jak i zróżnicowane – w zasadzie żadna bitwa nie jest taka sama, a taktyka użyta przeciwko goblinom nijak nie sprawdzi się w walce z duchami lub lubującymi ogień drakonami. Jedne wojska lubią walczyć na bagnach, ale za to otrzymują minusy do morale na pustyni. Inne oddziały zatruwają przeciwników, samymi będąc wrażliwymi na ogień, a jeszcze inne jednostki nie mają problemów ze wspinaniem się na mury.

Dodatkowej głębi i tak niezłej już mechanice walki dodają oczywiście czary, których odpowiednie użycie może totalnie zmienić obraz bitwy i pewną porażkę przekuć w heroiczne zwycięstwo. Na tym polu solidnie wygląda również sztuczna inteligencja: przeciwnik w przypadku oblężeń będzie się starać reagować na ruchy wojsk gracza, dostosowując pozycję swoich sił do tego, gdzie zamierzamy uderzyć. Kiedy indziej ruszy do szarży, wiedząc że w walce dystansowej nie ma szans bądź też jednym czarem wyeliminuje z zabawy wybraną jednostkę. Albo weźmie na cel bohatera, co bywa wyjątkowo upierdliwe podczas kampanii – śmierć wybranych dowódców oznacza bowiem konieczność wczytania stanu gry albo rozpoczęcia misji od nowa. Wiele razy musiałem powtarzać jedną, zdawałoby się wygraną bitwę tylko dlatego, że ostatni oddział przeciwnika, ledwo żywy przecisnął się przez całą moją armię i resztkami sił zdołał zabić mojego dowódcę. Jeśli jednak akurat nie ogrywamy kampanii, AI jest solidne i daje radę – aczkolwiek trzeba przyznać, że na wyższych poziomach trudności komputer zwyczajnie oszukuje, otrzymując po prostu więcej zasobów.

Age of Wonders III - Obraz 4


Nieco gorzej sytuacja wygląda na widoku strategicznym – o ile bowiem podstawy wyglądają dobrze, o tyle diabeł tkwi w szczegółach. W teorii gracz ma sporo do zrobienia – trzeba zarządzać armią, oczyszczać kolejne ziemie, rozbudowywać miasta i dbać o ich obronność, odkrywać nowe czary/technologie i plądrować grobowce. W praktyce wygląda to jednak nieco mniej interesująco – choć nie można przyczepić się do samego aspektu militarnego, tak zarządzanie miastami pozostawia nieco do życzenia. Każde miasto jest w zasadzie identyczne, wyjąwszy rasę aktualnie je zamieszkującą: stawiamy w zasadzie te same budynki wszędzie, nawet bez względu na to, czy mamy aktualnie na to fundusze, czy nie. Możemy nawet zakolejkować budowę kilku struktur, które będą konstruowane w miarę przybywania pieniędzy, co sprawia, że stan skarbca ważny jest tylko pod tym względem, aby mieć jakikolwiek przychód. Fakt, że w zasadzie każdy budynek można ukończyć w kilka tur dodatkowo wywołuje wrażenie, że jedno miasto niczym nie różni się od drugiego. Szkoda, pod tym względem mogło być o wiele lepiej.

Problemem jest także póżniejsze, dosłowne spamowanie miastami wszędzie, gdzie tylko się da na mapie, celem zajęcia dodatkowych zasobów. Przydałyby się jakieś jasno określone limity miast na gracza albo inne ograniczenia – problem dotyczy zresztą nie tylko miast, ale także preferencji komputerowego przeciwnika do spamowania najlepszej dostępnej mu jednostki w ilościach iście hurtowych. To jednak ponownie problem związany z kampanią albo późniejszymi etapami gry na naprawdę dużych mapach. Wspomniany już tryb losowo wygenerowanej mapy jest w zasadzie esencją gry, oferując możliwość szybkiego ustawienia rozgrywki: wybieramy liczbę graczy, rodzaj mapy i jej rozmiar oraz to, na co zostanie położony nacisk podczas gry. Na bitwy? Eksplorację? Czy może powolne budowanie królestwa od podstaw? Przewidziana jest również zabawa suwakami, którymi można ustawić jaki procent mapy będzie pustkowiem, terenem zalesionym i tak dalej. Również kreacja bohatera daje duże pole do popisu – nic tylko stworzyć mapę i ruszać w świat.

Age of Wonders III - Obraz 7


Trzeba przyznać, że Age of Wonders III daje radę także pod względem audiowizualnym. Grafika może i nie sprawia, że mamy ochotę spędzić całe godziny wyłącznie na przyglądaniu się otoczeniu, ale na pewno nie kole w oczy. Wręcz przeciwnie. Wszystko jest całkiem nieźle animowane (z wyjątkiem kilku jednostek), kolorowe i wyraziste – po prostu jest ładnie. Może chciałoby się, aby niektóre modele były bardziej szczegółowe, ale naprawdę nie można się przyczepić do oprawy graficznej, tak samo jak interfejsu, który okazał się czytelny i łatwy w obsłudze. Dodatkowy plus za posiadanie wbudowanej encyklopedii w grze, na wzór Civilopedii z serii Sida Meiera. Na jeszcze wyższym poziomie stoi muzyka, która jest zdecydowanie warta pochwały – towarzyszące grze dźwięki świetnie nastrajają do przeżycia nowej przygody.

Podsumujmy – mamy herosów, dowodzenie armiami, zdobywanie doświadczenia oraz lepszego ekwipunku. Eksplorację świata podzielonego także na podziemia (z ciekawą mechaniką kopania tuneli, pozwalającą odkryć niedostępne inaczej miejsca), zarządzanie miastami, wykonywanie zadań pobocznych dla neutralnych frakcji oraz odrobinę dyplomacji. I to wszystko działa! Naprawdę, Age of Wonders III nie powinno rozczarować żadnego fana strategii turowych. Nie sposób jednak nie wytknąć grze pewnych problemów, z których część z pewnością zostanie poprawiona w przyszłych łatkach. Przede wszystkim, kampania ma swoją garść przywar – wspomniałem już, że śmierć bohatera oznacza porażkę, co bywa niesamowicie irytujące. Komputer także nie ma problemów z wykorzystaniem faktu, że posiada od początku sporo miast i zasobów, przez co bardzo łatwo jest zostać dosłownie zalanym drogimi, potężnymi jednostkami. A jedna jednostka czwartej klasy potrafi samodzielnie roznieść w pył w zasadzie całą armię – odrobinę lepszy balans z pewnością by nie zaszkodził. Zresztą, twórcy już zapowiedzieli, że pierwszy, duży patch do gry zmniejszy poziom trudności w pierwszej misji kampanii Elfów, co dobitnie świadczy, że jest tutaj pewien problem. Niemniej, na chwilę obecną najlepszą taktyką dla przejścia kampanii jest iście zergowy rush i nie danie komputerowi szansy na zmasowanie ulubionej jednostki (patrzę na was, Relikwiarze Rozgromienia!).

Age of Wonders III - Obraz 8


Gra cierpi także na drobne błędy techniczne, okazjonalne komunikaty, w których brakuje zmiennych i nie za bardzo wiadomo, ile przykładowo kosztuje zdjęcie czaru przeciwnika. Możliwe, że za częścią tych problemów stoi polonizacja, która ma problemy sama w sobie – o ile trzyma dobry poziom w większości przypadków, tak czasami zdarzają się małe babole albo i nieprzetłumaczone słówka. Wspomniany brak zróżnicowania miast jest także dosyć rozczarowujący, podobnie jak fakt, że praktycznie każda rasa dysponuje takimi samymi "schematami" jednostek – każda ma łuczników, pikinierów, piechotę i kawalerię oraz jednostki oblężnicze. Sytuację tutaj ratuje jednak fakt, że każda z tych jednostek jest jednak nieco inna w przypadku każdej rasy – elfy z reguły są świetnymi łucznikami, ale mają mało życia. Krasnoludy niezbyt za to znają się na walce dystansowej, polegając bardziej na wysokiej wytrzymałości i ciężkemu pancerzowi. Szkoda tylko, że twórcy podjęli dość dziwną decyzję o tym, że obojętnie jak bardzo dana jednostka by nie oberwała, zawsze walczy z pełną siłą – oznacza to, że jeden łucznik zada dokładnie tyle samo obrażeń, co cały ich oddział. Mało to logiczne i raczej należy to zwalić na świadomą decyzję studia. Minus należy się także za niedziałający tryb multi – mimo wszelkich chęci i wielokrotnego grzebania w ustawieniach routera, nijak serwery gry nie chciały mnie "zobaczyć". Co jest o tyle ciekawe, że nie miały problemów z wykryciem mojego komputera podczas rejestracji. Jakby tego było mało, dosyć podejrzanie wygląda kwestia optymalizacji – niekiedy liczba klatek na sekundę drastycznie spada, podczas gdy zupełnie nic się nie dzieje.

Koniec końców, Age of Wonders III to udany powrót serii. Nie jest to gra idealna, bowiem ma trochę problemów, ale nawet pomimo tego jest to pozycja obowiązkowa dla każdego fana gatunku. Jeśli tylko twórcy załatają największe błędy i zaadresują kilka palących spraw, to spokojnie do oceny można dodać jeden punkcik więcej. Póki co jednak, dzieło ekipy Triumph Studios musi zadowolić się solidną siódemką.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Ocena autora

7 / 10

Plusy

świetny tryb bojowy
mimo wszystko, multum różnych jednostek
ogrom cech i umiejętności bohaterów i wojsk, wiele czarów
muzyka!

Minusy

drobne błędy techniczne
polonizacja ma kilka problemów
jednostki zadające pełen damage bez względu na ich stan
na upartego, część zaklęć wydaje się być nieco zbędna
irytująca kampania (śmierć bohatera oznacza koniec misji)
spamowanie jednostek najwyższej klasy i miast

Najnowsze

2017-07-15 / Sony PlayStation 4 Get Even / Po koszmarnych doświadczeniach z Huskiem i Inner Chains z pewną taką nieśmiałością podchodziłem do Get Even.
2017-07-08 / PC STRAFE / Witaj przyszły Złomiarzu! Twoja doskonała sprawność fizyczna oraz umiejętność wciskania odpowiednich guzików w maszynach czyni Cię stworzonym do tej roli.
2017-05-28 / PC Endless Space 2 / Kosmos, ostateczna granica - także dla graczy, bo mało który gatunek może się mierzyć pod względem skomplikowania „czterem iksom” w przestrzeni kosmicznej.
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2013-09-26 / Microsoft Xbox 360 Grand Theft Auto V / Skąpane w promieniach zachodzącego słońca miasto przesuwa się za oknami samochodu.
2014-01-20 / Nintendo WiiU Lego City Undercover / Harry Callahan, John McClane, Franciszek Maurer, Axel Foley, Frank Drebin, Olgierd Halski, Martin Riggs, Roger Murtaugh, Tequila Yuen, David Starsky, Ken Hutchinson i tak dalej.
2013-11-25 / PC X-COM: Enemy Within / Tworzenie dodatków stało się zbyt proste: od zbroi konia, przez przepakowane giwery, po wycięte elementy podstawek.
Pokaż pełną listę

Reklama