Facebook
Twitter
YouTube
Steam
Feed
Aplikacja Save!Project
dla Windows
Aplikacja Save!Project
Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

War of the Vikings PC

OsaX Nymloth / 2014-04-22 / Redakcyjna treść publiczna / War of the Vikings
Wikingowie to wdzięczny temat na gry – niewiele jest podmiotów kulturowych, które przedstawia się tak powszenie, jak stereotyp wojownika w rogatym hełmie płynącego na drakkarze, najeżdżającego nadmorskie wioski i pijącego miód prosto z wrogich czerepów. Nic więc dziwnego, że właśnie wikingowie i ich podboje stały się tematem nowej gry od ekipy Fatshark, która już wcześniej uraczyła nas War of the Roses. Czy można w tej sytuacji określić War of the Vikings mianem sequela? I tak, i nie.



Przede wszyskim dlatego, że ciężko mówić o sequelu, kiedy ten nie dzieli w zasadzie niczego ze swoim poprzednikiem – poza zamiłowaniem do czynienia bliźniemu krzywdy za pomocą rozmaitego żelastwa. Bardziej adekwantne jest uznanie Vikings za kolejną grę spod znaku War of the..., która to marka należy do świeżego ciągle gatunku sieciowych nawalanek, w których nacisk położony jest na walkę bronią białą. Poza produkcjami Fatshark, przedstawicielem tego gatunku jest również Chivalry: Medieval Warfare, z tym, że tamta gra traktowała sama siebie zdecydowanie mniej serio.

Przyjrzyjmy się więc temu, co oferuje War of the Vikings. Każdy tryb rozgrywki skupia się na rywalizajcji Sasów oraz Wikingów – czy to w klasycznym, zespołowym deathmatchu, czy w kilku innych trybach. Do wyboru mamy obecnie Arenę oraz Pitched Battle i Conquest, na końcu zaś właśnie deathmatch. Dwa pierwsze tryby oferują najbardziej wymagającą rozgrywkę, bowiem śmierć oznacza konieczność pozostania w niebycie, podczas gdy pozostali przy życiu wojownicy próbują wykończyć przeciwnika. Żadnych odrodzeń, pojedynczy cios oznaczać może konieczność obserwacji starcia i czekania na następną rundę. Conquest jest klasycznym trybem, w którym oba zespoły walczą o kontrolę nad pięcioma kluczowymi punktami na mapie, zaś deathmatch to zespołowa nawalanka, w której chaos jest widokiem całkowicie normalnym. Klasyka, bez większego urozmaicenia.

War of the Vikings - Obraz 1


Oczywiście zanim wejdzie się na pole bitwy, warto byłoby wybrać odpowiedniego woja. Początkowo do wyboru gracz posiada trzy główne klasy: warrior, champion oraz skirmisher. Pierwszy to typowy wojak z tarczą i bronią jednoręczną, drugi to czołg machający dwuręcznym toporzyskiem, a trzeci to typowy łucznik. Osoby martwiące się, że wybór jest mocno ograniczony niechaj się nie zamartwiają, bowiem bardzo szybko można odblokować dodatkowe sloty na własne klasy, a wtedy można stworzyć do czterech własnych wojowników. Wtedy też można wpaść w zachwyt nad mnogością dostępnego uzbrojenia. Swojemu wojakowi możemy dać w ręce rozmaitego typu miecze, których jest tu naprawdę sporo – nic tylko wybierać i kupować. Tak samo z toporkami czy łukami. Szybko się jednak okazuje, że o ile podtypów broni jest mnóstwo, to tak naprawdę gra oferuje "zaledwie" kilka rodzajów uzbrojenia: miecze, toporki, topory dwuręczne, włócznie, łuki oraz broń miotaną. To, jaki konkretny kawałek żelaza weźmiemy do ręki jest sprawą czysto kosmetyczną – dosłownie. Wydawać by się mogło, że topór o szerszym i cięższym ostrzu będzie zadawał nieco więcej obrażeń niż zwykły, niewielki toporek, ale nic bardziej mylnego – twórcy podjęli dość kontrowersyjną decyzję, iż każda broń z danej kategorii jest w zasadzie taka sama. Nie ma różnic między ich szybkością, zadawanymi obrażeniami, czy zasięgiem – wszystkie miecze sa identyczne, tak samo jak toporki. Jedyna różnica występuje bodajże w łukach, gdzie łuki myśliwskie mogą być "obsługiwane" szybciej, kosztem siły przebicia.

War of the Vikings - Obraz 2


Taka decyzja oznacza kilka rzeczy: przede wszystkim, pole walki jest wyrównane. Wysokopoziomowi gracze mogą się jedynie wyróżnić efektowną brodą, płaszczem lub bogato zdobionym orężem, ale nie daje im to żadnej faktycznej przewagi (poza ewentualnym terrorem psychicznym, który zaaplikują każdemu oponentowi, gdy ten ich zobaczy). Dzięki temu każda bitwa jest ciągłym starciem własnych umiejętności z talentami przeciwnika – wygrywa po prostu lepszy, zwinniejszy i bardziej precyzyjny wojownik, a nie ten, który zdołał zakupić Super Topór Gromienia Beczek +12. Taki system może nie każdemu przypaść do gustu, trzeba jednak przyznać, że dzięki temu walki są w miarę wyrównane i łatwo na polu bitwy wypatrzyć przeciwnika wyróżniającego się znajomością swego oręża, mapy i ograniczeń własnej klasy. Z drugiej strony, wszelka personalizacja postaci gracza jest czystą kosmetyką i wiele osób może stracić zapał do wydawania zarobionych moment na nową broń, skoro i tak nie będzie się ona zasadniczo różniła od innych klamotów tego samego typu.

Jeśli więc nie przeszkadza wam takie rozwiązanie, to przy War of the Vikings możecie się nawet nieźle bawić. Ciężko wskazać na chwilę obecną, aby jakiś typ broni był przesadnie mocny, a twórcy mieli całkiem sporo czasu na zbilansowanie rozgrywki dzięki długiemu testowaniu gry w programie Steam Early Access. Pomimo jednak tego, że mapy są dość rozległe i na ogół robią pozytywne wrażenie, to ciężko pozbyć się wrażenia, że cały czas walczy się z tym samym przeciwnikiem. Brakuje tutaj pewnej głębi, możliwości faktycznego wpływu na to, jak postać walczy i zachowuje się w bitwie. Owszem, podczas tworzenia swojej klasy możemy wybrać do czterech perków (z czego jeden albo i dwa są domyślnie ustawione, w zależności od wybranego archetypu wojownika), które potrafią wzbogacić grę, ale podczas walki nie można stwierdzić, kto jakie perki wybrał. Pod tym względem Wikongowie są krokiem wstecz w stosunku do Wojny Róż. Wspomniane perki na szczęście nadrabiają w tym względzie, oferując takie umiejętności jak szybsza pogoń za uciekającymi przeciwnikami (bardzo przydatne podczas gonitwy za łucznikami), pewniejsza ręka przy naciąganiu łuku, czy też regeneracja życia po udanym zabójstwie.

War of the Vikings - Obraz 3


Zarzutów nie można mieć w stosunku do samego modelu walki, które są dynamiczne, a jednoczesnie zachowują pewną dozę realizmu. Ciosy wyprowadzać można w trzech kierunkach – z lewej, prawej i z góry. Z niewiadomych przyczyn, możemy zapomnieć o możliwości uderzenia "sztychem" lub wykonania pchnięcia. Pomimo tego, walka wciąga i daje satysfakcję z każdego celnego ciosu. Przytrzymanie klawisza wzmacnia siłę ciosu, ale zbyt długie zwlekanie sprawi, że potencjalny cios będzie coraz słabszy, co dodatkowo wzmacnia dynamikę starć i wzbogaca je o lekką warstwę taktyczną. Tarcze się łamią po przyjęciu zbyt dużej ilości ciosów, uniki pozwalają na umknięcie z nieciekawej sytuacji z głową na karku, a specjalne ciosy są efektowne, bardzo trudne do trafienia, ale szalenie satysfakcjonujące. Podobnież walka na dystans wymaga spoglądania na wskaźnik siły naciągu łuku, a grając każdą klasą trzeba mieć baczenie na pasek wytrzymałości, bez której można się w zasadzie pożegnać z wirtualnym żywotem. Pola bitew mają jedynie tendencje do spawnowania gracza w samym sercu grupy nieprzyjaciół, co bywa niesamowicie frustrujące zwłaszcza w team deathmatchu, gdzie problem z odradzaniem się jest zdecydowanie spory, a sytuacji nie ratuje nielimitowana amunicja łuczników.

Gra ma także okazjonalne problemy ze stabilnością. W nieregularnych odstępach potrafi się na sekundę "zaciąć", a sądząc po forach, nie jestem w tym problemie osamotniony i raczej nie jest to problem mojej maszyny. Co jakiś czas również gra wykopywała mnie z serwera bez podania przyczyny, a kilka razy zdarzyło się, iż pad tegoż sprawiał, że cała aplikacja wysyłała mnie na pulpit. Biorąc pod uwagę to, że twórcy od miesięcy testowali alfę i betę, obecny stan War of the Vikings można uznać za podejrzanie bliski bety, a nie finalnej wersji.

War of the Vikings - Obraz 4


Na osłodę pozostaje oprawa audiowizualna, która może i nie robi oszałamiającego wrażenia, ale nie da się zaprzeczyć, że widoki serwowane przez grę są naprawdę ładne. Tekstury są wyraźne i ostre, modele wojowników i broni zasługują na uwagę, zwłaszcza w ekstremalnych detalach – aż miło się patrzy na postać biegnącego woja, na to jak zachowują się elementy jego pancerza i broń. Poziom trzymają również animacje, które są czytelne i wyglądają po prostu dobrze, szczególnie efektowne są specjalne ciosy, od których wręcz bije "siła" danego uderzenia. Temu wszystkiemu akompaniuje dobra muzyka, która śmiało mogłaby ilustrować wydarzenia w jakimś filmie historycznym.

War of the Vikings ma swoje problemy. Część z nich, jak na przykład wspólne statystyki dla wszystkich broni z danej kategorii, to oczywiście świadomy wybór twórców. Inne każą się zastanawiać, czy ten tutył nie powinien jeszcze przynajmniej kilku tygodni spędzić w fazie beta-testów. Pomimo swoich wad, gra z Sasami i Wikingami może się podobać, a przyszłe aktualizacje mogą sprawić, że omawiany tytuł jednak przebije War of the Roses. Póki co jednak siódemka jest maksymalną notą, jaką mogę wystawić tej produkcji.

War of the Vikings - Obraz 5

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Ocena autora

7 / 10

Plusy

balans broni
satysfakcjonująca walka
przyzwoita możliwość wizualnej personalizacji wojownika
grafika, animacje, muzyka

Minusy

bronie różniące się tylko wyglądem nie każdemu się spodobają
tylko cztery typy oręża
problemy techniczne
spawning, w szczególności w team deathmatch
bezużyteczny samouczek

Najnowsze

2017-01-15 / PC The Dwarves / Naprzód! Do boju! Tarcza przy tarczy! Zepchnijmy wyznawców mroku do Otchłani, z której wypełźli! Dolina Girdlegardu nigdy nie zostanie zdobyta! Jesteśmy jej strażnikami, Brama pozostanie ...
2017-01-10 / PC Maize / Niby zła interpretacja cudzych słów nie jest ciężkim grzechem, ale zdarzają się sytuacje, kiedy takie omyłki skutkują wielkim galimatiasem.
2016-12-23 / PC Space Hulk: Deathwing / "Żadnego zadania nie da się wykonać naraz szybko i porządnie" - mówi w pewnym momencie Brat-Terminator Nahum w odpowiedzi na ponaglenia, co skłania do podejrzeń, że twórcy Space Hulk: ...
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2013-09-26 / Microsoft Xbox 360 Grand Theft Auto V / Skąpane w promieniach zachodzącego słońca miasto przesuwa się za oknami samochodu.
2013-11-25 / PC X-COM: Enemy Within / Tworzenie dodatków stało się zbyt proste: od zbroi konia, przez przepakowane giwery, po wycięte elementy podstawek.
2014-01-20 / Nintendo WiiU Lego City Undercover / Harry Callahan, John McClane, Franciszek Maurer, Axel Foley, Frank Drebin, Olgierd Halski, Martin Riggs, Roger Murtaugh, Tequila Yuen, David Starsky, Ken Hutchinson i tak dalej.
Pokaż pełną listę

Reklama