Facebook
Twitter
YouTube
Steam
Feed
Aplikacja Save!Project
dla Windows
Aplikacja Save!Project
Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

The Dwarves PC

Kamikaze / 2017-01-15 / Redakcyjna treść publiczna
Naprzód! Do boju! Tarcza przy tarczy! Zepchnijmy wyznawców mroku do Otchłani, z której wypełźli! Dolina Girdlegardu nigdy nie zostanie zdobyta! Jesteśmy jej strażnikami, Brama pozostanie zamknięta!

1035 lat później...

Taką oto sytuacją wita nas gra The Dwarves, autorstwa KING Art Games. Panowie po udanej akcji na Kickstarterze (310,091 zebranych dolców) oddali nam swoje dzieło już pierwszego grudnia zeszłego roku. Jako że okres ten na rynku gier był dosyć burzliwy, produkcja ta mogła zostać niezauważona przez wielu graczy – a szkoda. Choć ma swoje własne problemy, posiada iście krasnoludzki potencjał.

The Dwarves - Obraz 5


Fabuła opiera się na pierwszej powieści Markusa Heitza z serii "Dwarves". Po bardzo intensywnym wstępie/samouczku (bronić Bramy!), przenosimy się w daleką przyszłość do głównego bohatera gry - krasnoluda o imieniu Tungdil, i to właśnie wokół niego będzie kręcić się cała historia. Jest on kowalem na usługach pewnego maga o imieniu Lot-Ionan. Jak się później dowiadujemy, czarodziej ów wykupił naszego protagonistę jako brzdąca od pewnych goblinów i wychował go, więc oprócz machania młotem i podkuwania koni, nasz krasnolud jest także oczytanym intelektualistą. Tungdil dostaje od swego mistrza i równocześnie przybranego ojca zadanie, którym jest zaniesienie pewnego worka pełnego artefaktów na odległość 300 mil do byłego ucznia Lot-Ionana, na co nasz bohater zgadza się natychmiast i wyrusza w swoją pierwszą wielką podróż.

Po wyjściu z Ionandar, które jest domem Tungdila i jego mistrza, naszym oczom ukazuje się mapa. Jest ona właściwie podstawą rozgrywki, to tutaj spędzimy większą część gry. Obszar po którym możemy się poruszać naszym bohaterem jest podzielony na "węzły", a każdy z nich reprezentuje jeden dzień drogi. Niektóre z nich to miasta, tawerny, czasem też nieprzewidziane spotkania, innym razem może nas napaść banda orków. W większości wypadków staniemy przed dokonaniem wyboru w stylu: czy podejść do ogniska widniejącego w oddali, nie wiedząc kto przy nim siedzi ? A może zakraść się i podsłuchać siedzących, ale ryzykując wykrycie i nieprzychylność? Może w ogóle je zignorować? Po podjęciu decyzji musimy żyć z ich konsekwencjami, czasem to będzie nagroda, innym razem pobije nas do nieprzytomności jakaś grupa drwali. Wszystko to zostaje nam kompleksowo przedstawione przez narratorkę.

The Dwarves - Obraz 3


Właśnie – narracja. Towarzyszy nam ona podczas podejmowania decyzji na mapie świata, jak i w mniejszych lokacjach, w których możemy sterować naszym krasnoludem. Wystarczy najechać i kliknąć na "lupkę" pojawiającą się na niektórych przedmiotach i już możemy słuchać snutej historii, czasem także dopełnianej stosownym komentarzem Tungdila. Przywołuje to wrażenie grania w sesję D&D, gdzie Mistrz Gry wprowadza nas w swój świat. Świat swoją drogą ciekawy, występują tu ludzie ze swoimi królestwami, krasnoludy z Pięciu Klanów, paskudni orkowie, czy złowieszcze elfry (to nie błąd, tak je zwą; elfy to osobna rasa).

Wszystko to tworzy całkiem dobrą podstawę do fabuły, w pewnych miejscach posługującą się "kliszami", ale jednak sensownie skrojoną i wciągającą. Gra oferuje nam także dosyć ładnie zrobione przerywniki, choć żeby się nimi nacieszyć, trzeba zrobić zrzut ekranu – są one czasem tak szybkie, niespodziewane i krótkie, że trudno wychwycić wszystkie detale.

The Dwarves - Obraz 2


Czym jednak byłaby życiowa wyprawa bez towarzyszy podróży? Grywalnych postaci łącznie jest 15, (z czego dwoma możemy sterować tylko w samouczku). Odnajdziemy tam między innymi zakręconych krasnoludzkich bliźniaków, pewną pesymistyczną czarodziejkę i jej milczącego zakutego w czarną zbroję kompana, czy tajemniczą trzyosobową trupę teatralną. Każdy kompan podróży jest na swój sposób ciekawy, posiada także w większości przypadków unikalny zestaw zdolności, które można powoli odblokować poprzez zebranie odpowiedniej ilości doświadczenia. Bohaterowie posiadają także punkty akcji, każda użyta zdolność pochłania ich określoną ilość, można je odzyskać zabijając wroga, lub chwilę poczekać. Niestety większej możliwości rozwoju bohaterów twórcy nam nie dali. Oprócz niewielkiej ingerencji w to, jakich skilli może używać dana postać i wyborze dodatkowego przedmiotu wspomagającego, nie jesteśmy w stanie już nic więcej zmienić.

Nie samą fabułą i postaciami jednak gracz żyje, a więc pora na walkę! Od czasu do czasu gra pozwoli nam wykorzystać nasze postacie do innych celów niż tylko rozmowy i jedno jest pewne – wrogów nam nie zabraknie. Twórcy zaimplementowali do rozgrywki swój własny "Crowd Combat Sytem", ale co to właściwie oznacza? A to, że podczas potyczek bohaterowie zazwyczaj są szybko otoczeni przez wrogów, a jest ich MNÓSTWO. Wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym, i chwila nieuwagi może doprowadzić do rychłego zgonu naszych podopiecznych, ale na szczęście ratuje nas aktywna pauza. To właśnie w czasie niej wydawane będzie większość poleceń. Same bitwy też nie są monotonne, na jednej z map musimy zabić trębaczy zanim zaleją nas posiłki wroga, podczas gdy znowu na innej trzeba uratować wieśniaków, by nie spłonęli w swoich własnych domach. Całości dopełnia świetna ścieżka dźwiękowa.

The Dwarves - Obraz 4


Niestety The Dwarves cierpi na chroniczny "niedosyt". Lokacje poza główną mapą są krótko mówiąc kameralne. Dziesięć do piętnastu minut wystarczy, by zobaczyć wszystko, co w nich dostępne. Brak już wcześniej wspomnianego większego rozwoju postaci i ich wyposażenia tylko potęguje to wrażenie. Okazji, by ścierać się z wrogami też nie ma aż tak wiele, co przy takiej ilości kompanów powoduje, że nie zdążymy oswoić się z nimi wszystkimi. Gra ma także małe problemy z polskimi napisami – czasem gubi tablice z napisami, co może trochę dezorientować.

Dlatego też moja ocena jest taka, a nie inna – serce chciałoby podnieść ją o oczko wyżej, ale jednak rozum podpowiada, że decyzja jest słuszna. Z czystym sumieniem mogę polecić ten tytuł każdemu "krasnoludofilowi" (cześć Old;)), a także i innym graczom, którzy chcą zagłębić się w ten niezwykły i ciekawy świat.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Ocena autora

7 / 10

Plusy

Interesujący świat
Ciekawi bohaterowie
Narracja

Minusy

Małe pole do rozwoju postaci
Niezbyt porywające walki
Minimalistyczne lokacje

Najnowsze

2017-01-15 / PC The Dwarves / Naprzód! Do boju! Tarcza przy tarczy! Zepchnijmy wyznawców mroku do Otchłani, z której wypełźli! Dolina Girdlegardu nigdy nie zostanie zdobyta! Jesteśmy jej strażnikami, Brama pozostanie ...
2017-01-10 / PC Maize / Niby zła interpretacja cudzych słów nie jest ciężkim grzechem, ale zdarzają się sytuacje, kiedy takie omyłki skutkują wielkim galimatiasem.
2016-12-23 / PC Space Hulk: Deathwing / "Żadnego zadania nie da się wykonać naraz szybko i porządnie" - mówi w pewnym momencie Brat-Terminator Nahum w odpowiedzi na ponaglenia, co skłania do podejrzeń, że twórcy Space Hulk: ...
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2013-09-26 / Microsoft Xbox 360 Grand Theft Auto V / Skąpane w promieniach zachodzącego słońca miasto przesuwa się za oknami samochodu.
2013-11-25 / PC X-COM: Enemy Within / Tworzenie dodatków stało się zbyt proste: od zbroi konia, przez przepakowane giwery, po wycięte elementy podstawek.
2014-01-20 / Nintendo WiiU Lego City Undercover / Harry Callahan, John McClane, Franciszek Maurer, Axel Foley, Frank Drebin, Olgierd Halski, Martin Riggs, Roger Murtaugh, Tequila Yuen, David Starsky, Ken Hutchinson i tak dalej.
Pokaż pełną listę

Reklama