Facebook
Twitter
YouTube
Steam
Feed
Aplikacja Save!Project
dla Windows
Aplikacja Save!Project
Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

Sniper Elite 4 Sony PlayStation 4

Siekiera / 2017-03-14 / Redakcyjna treść publiczna
Rebellion – studio, które kiedyś kojarzyło mi się z kiepścizną albo przeciętniakami, w które nikt nie gra – kilka lat temu wykuło sobie dochodową niszę i twardo jej broni przed zakusami konkurencji. I jak na razie wychodzi z tych starć zwycięsko, bo jedyny realny rywal snajperskiej serii Brytyjczyków, czyli rodzimy Sniper: Ghost Warrior, mógłby Karlowi Fairburne'owi oficerki glancować.

Sniper Elite 4 - Obraz 1


Najnowsza odsłona, choć łapie delikatną zadyszkę, nie zmienia układu sił na polu bitwy. Jak wcześniej „trójka”, tak teraz Sniper Elite 4 pozostaje najlepszą alternatywą dla graczy, którzy miast bezpośrednich konfliktów i łusek sypiących się gęsto na buty, preferują akcje przeprowadzane z ukrycia i snajperskie pojedynki na ogromne odległości. Nim przekonamy się, co przyszykowało nam CI Games w oczekiwanym stanowczo zbyt długo Sniper: Ghost Warrior 3, warto na kilka(naście) godzin pochylić się nad kolejnymi perypetiami asa amerykańskiego wywiadu.

Karl Fairburne powraca i po raz kolejny jest w stanie w pojedynkę – jeśli nie wygrać wojny – to znacząco wpłynąć na jej przebieg, mącąc w szeregach wroga i dając nazistom porządnego łupnia, a przy okazji zniszczyć kolejną niebezpieczną wunderwaffe. Który to już raz? Zieeeew... Podobnie jak w poprzednich odsłonach, fabuła jest tu rzeczą marginalną i sprzedaną w nieciekawy sposób. Szybko przestałem zwracać na nią uwagę, skupiając się na zadaniach, a nie historycznych podstawach, które do tychże zadań mnie pchnęły.

Sniper Elite 4 - Obraz 2


Sniper Elite: Afrika, czyli wspomniana wcześniej część trzecia, wprowadziła do serii niemałą rewolucję – obszerne, rozległe mapy, pozwalające na sporą dowolność w dobraniu drogi co celu i przyjęcia odpowiedniej dla nas strategii. "Czwórka" nie jest równie wywrotowa. To praktycznie Afryka na sterydach, znacznie większa i bez porównania piękniejsza, z akcją osadzoną w słonecznej Italii, ale nie zmieniająca w żaden sposób filozofii rozgrywki.

Przeniesienie teatru działań odbiło się na jakości wizualnej programu. Malownicze Włochy prezentują się na tle monotematycznej Aftyki wyjątkowo atrakcyjnie, a każda mapka mami nas widokami godnymi uwiecznienia na wakacyjnej pocztówce. Czego tu nie ma – góry, doliny, wąwozy i lasy, urokliwe miasteczka, nadmorskie wioski, doki i fabryki – twórcy mieli świetną okazję, by serwować nam raz za razem zapierające w piersiach pejzaże, co więcej, dobrze tę okazję wykorzystali.

Sniper Elite 4 - Obraz 3


Nie tylko z uwagi na silnie zarysowany klimat włoskiej prowincji mapy są najjaśniejszym punktem tej odsłony. Chodzi również o to, w jaki sposób zaprojektowano poszczególne miejscówki. Są bowiem przemyślane, skonstruowane tak, by chciało się szukać alternatywnych ścieżek, skrótów, zwiedzać i zaglądać w najodleglejsze zakamarki. Nie warto przebijać się przez misję z klapkami na oczach; zbyt wiele nam wtedy umyka, a jest co odkrywać i co oglądać.

Sniper Elite 4 nie jest może tytułem, który mógłby stanąć w szranki z najnowszym Hitmanem, ale odnoszę wrażenie, że twórcom przyświecała podobna filozofia przy budowaniu świata i projektowaniu rozgrywki. Tu i tam liczy się wolność i możliwości, które tylko czekają, aż spróbujemy je odkryć. Także tu i tam obok nadrzędnych wytycznych misji mamy szereg opcjonalnych aktywności, które możemy – jeśli tylko mamy na to ochotę – zaliczać, oczywiście w dowolnej kolejności i wybraną przez nas metodą. Oczywiście Hitman jest w tej materii niekwestionowanym liderem, bo wprowadza również multum sytuacji kontekstowych. W Sniper Elite 4 możemy liczyć tylko na broń – tak dalekodystansową, jak i zabawki przeznaczone do walki w zwarciu (choć rzecz jasna nie brakuje okazji, by rozprawić się z większą grupką, strzelając w jakiś interaktywny element otoczenia). Na szczęście klamotów do zadawania śmierci jest prawdziwe zatrzęsienie. Obok karabinów snajperskich mamy do dyspozycji między innymi broń maszynową, strzelby, wyrzutnie rakiet oraz ładunki wybuchowe. Dla każdego coś miłego. Do tego całkiem nieźle prezentują się opcje customizacji naszych ulubionych zabawek, więc każdy może stworzyć idealny dla siebie zestaw.

Sniper Elite 4 - Obraz 4


Zyskał więc świat przedstawiony, czego niestety nie można powiedzieć o zamieszkujących tenże świat osobnikach. Innymi słowy szkoda, że równie dużej poprawy nie zaliczyły algorytmy sztucznej inteligencji. Dlatego też nadal walczymy z tymi samymi idiotami, zachodząc w głowę, jakim cudem mogliby oni kiedykolwiek wygrać jakąkolwiek wojnę. Wróg ma irytującą tendencję do szybkiego zapominania o czającym się gdzieś w pobliżu śmiertelnym zagrożeniu.

Zabawa w kotka i myszkę też staje się jakby mniej emocjonująca, gdy przeciwnik jak to cielę pcha się prosto pod nasz celownik, mimo iż jego kompan padł kilka sekund wcześniej w tym samym miejscu. To, co w klasycznym wojennym shooterze przeszłoby może bez echa, w grze bazującej na akcjach z ukrycia nieco razi. Najłatwiejszą metodą okazuje się bowiem zaczajenie się w jednym miejscu i metodyczny odstrzał kolejnych pacanów. W razie, gdy robi się za gorąco, wystarczy zmienić kryjówkę i całą zabawę zacząć od nowa. Cóż, nie można mieć wszystkiego.

Sniper Elite 4 - Obraz 5


Rzecz jasna powraca również swoista wizytówka serii, czyli kamera ukazująca na rentgenowskim zbliżeniu szczególnie mięsiste postrzały. Obserwowanie, jak nasze celnie posłane kule przeszywają organy wewnętrzne bądź kruszą kości, zwyczajowo jest osobliwie satysfakcjonujące. Po jakimś czasie zaczyna jednak to nużyć, zwłaszcza, że zaliczamy tu klasyczną powtórkę z rozrywki, a nawet najlepszy bajer może się znudzić, jeśli dokładnie w tej samej formie serwuje go nam kolejna odsłona cyklu. Choć gwoli sprawiedliwości warto dodać, że kill-cam jest teraz jeszcze bardziej szczegółowa, gdyż uwzględnia rany odniesione w wyniku eksplozji (na przykład odłamki wbijające się w ciało nieszczęśnika) oraz ciosy nożem, gdy decydujemy się pozbyć zagrożenia w bezpośrednim kontakcie.

W temacie rozgrywek sieciowych Sniper Elite 4 również podąża wytyczonym wcześniej szlakiem. Do wyboru mamy kilka wariacji na temat klasycznego i drużynowego deathmatcha. Możemy także zaliczyć kampanię w trybie kooperacji, bądź zabawić się tryb przetrwania polegający na eliminowaniu kolejnych fal wrogów. Wspólna zabawa z żywym kompanem nieco odświeża formułę rozgrywki i może być źródłem ciekawych wrażeń, choć przewaga nad komputerowym przeciwnikiem jest wtedy jeszcze większa i czujemy się niemal jak bogowie.

Sniper Elite 4 - Obraz 6


Na Zachodzie bez zmian, chciałoby się powiedzieć. Choć to zdecydowanie najlepsza i największa odsłona serii, ewoluuje ona małymi kroczkami, a twórcy ewidentnie boją się eksperymentów. Z jednej strony to i dobrze, bo dostajemy dokładnie to, co już znamy i lubimy. Z drugiej jednak czas jest nieubłagany i jeśli za dwa lata „piątka” zaserwuje nam „tylko” większe lokacje, wyżymając do granic te same stare patenty i rozwiązania, może się okazać, że to odrobinę za mało. Obym był złym prorokiem, bo to chyba ostatnia marka, która powstrzymuje studio Rebellion przed upadkiem w przepaść zapomnienia.

Sniper Elite 4 - Obraz 7

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Ocena autora

7 / 10

Plusy

ogromne, świetnie zaprojektowane mapy
miłe dla oka, zróżnicowane i interaktywne otoczenie
spora wolność w zakresie realizacji wytycznych misji
jeszcze bardziej szczegółowe prześwietlenia rentgenowskie
tryb kooperacji

Minusy

pretekstowa fabuła
SI nadal do poprawki
brak wyraźnych zmian, które tchnęłyby w serię ożywczego ducha
nie licząc teatru działań, to praktycznie większa i ładniejsza „trójka”

Najnowsze

2017-05-28 / PC Endless Space 2 / Kosmos, ostateczna granica - także dla graczy, bo mało który gatunek może się mierzyć pod względem skomplikowania „czterem iksom” w przestrzeni kosmicznej.
2017-05-27 / PC Inner Chains / Zaprawdę powiadam wam, nie znajdziecie lepszej definicji "przerostu formy nad treścią", niźli Inner Chains, pięknej wydmuszki wyrwanej z trzewi rodzimego studia Telepaths' Tree.
2017-05-20 / PC The Surge / Poprzedni weekend miałem bardzo trudny. Wylądowałem w fabryce, w której szalała polująca na ludzi sztuczna inteligencja. Mogłem bronić się za pomocą kawałka rury, przynajmniej na początku.
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2013-09-26 / Microsoft Xbox 360 Grand Theft Auto V / Skąpane w promieniach zachodzącego słońca miasto przesuwa się za oknami samochodu.
2014-01-20 / Nintendo WiiU Lego City Undercover / Harry Callahan, John McClane, Franciszek Maurer, Axel Foley, Frank Drebin, Olgierd Halski, Martin Riggs, Roger Murtaugh, Tequila Yuen, David Starsky, Ken Hutchinson i tak dalej.
2013-11-25 / PC X-COM: Enemy Within / Tworzenie dodatków stało się zbyt proste: od zbroi konia, przez przepakowane giwery, po wycięte elementy podstawek.
Pokaż pełną listę

Reklama