Facebook
Twitter
YouTube
Steam
Feed
Aplikacja Save!Project
dla Windows
Aplikacja Save!Project
Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

Mass Effect: Andromeda Sony PlayStation 4

Kamikaze / 2017-04-09 / Redakcyjna treść publiczna
Odkrywanie nowych światów zawsze tkwiło głęboko w ludzkich sercach. Duch odkrywcy zadomowił się choćby w Marco Polo, który przetarł Jedwabny Szlak by dotrzeć do Chin, także Krzysztof Kolumb dał się porwać przygodzie i wybrał się swoimi statkami na wielki ocean, by dotrzeć do Indii. Nawet dziś, niejaki Elon Musk stopniowo buduje przed nami coraz bardziej realną wizję zasiedlenia Marsa. Dlatego też z wielkim zainteresowaniem śledziłem rozwój nowej odsłony zasłużonej serii Mass Effect. Czy Andromeda spełniła moje oczekiwania? Niestety nie do końca...

Od razu muszę się przyznać – jestem ogromnym fanem poprzednich części, więc znam przedstawiony świat, istoty w nim żyjące, oraz wszelkie niesnaski toczące się pomiędzy danymi frakcjami. Byłem ciekaw, jak ekipa z Bioware przekona mnie do swojego nowego tytułu, biorąc pod uwagę to, jak zakończyła się część trzecia. Otóż fabularnie skorzystano z czegoś, co widziałem już w takich serialach jak choćby "Star Trek" czy "Stargate". Zamiast kontynuować historię bezpośrednio po zdarzeniach przedstawionych w trylogii Sheparda, ale też nie odrzucać/resetować całego świata, producenci zabierają nas w zupełnie nowy rejon kosmosu.

Mass Effect: Andromeda - Obraz 1


Historia ME:A rozpoczyna się na rok przed wydarzeniami znanymi z trzeciej części oryginalnej trylogii i przedstawia nam nową opowieść, w której to bogaczka – wizjonerka Jien Garson zakłada Inicjatywę Andromeda i realizuje swój projekt opuszczenia Drogi Mlecznej i skolonizowania nowej galaktyki. Oprócz wielu ludzkich śmiałków, na pokład gigantycznego Nexusa zabierają się także Salarianie, Turianie, Asari oraz mała grupka Krogan, razem 100 tysięcy kolonistów. Akcja szybko przenosi się ponad 600 lat w przyszłość (napęd nadświetlny i tak skrócił czas przelotu o parę milionów lat), gdzie statek Hyperion z ludzkimi kolonistami na pokładzie dociera do obiecanego Złotego Świata – planety która ma być nową Ziemią. Wśród pierwszych obudzonych jest jedno z bliźniąt o nazwisku Ryder (to od gracza zależy którym pokieruje), szybko okazuje się, że nie bez powodu. Otóż bohater bądź bohaterka których poczynaniami będziemy sterować, należy do zespołu dowodzonego przez Aleca Rydera, ojca poznanego rodzeństwa. Tatko piastuje funkcję Pioniera – gdyby okazało się, że Złoty Świat przeznaczony dla ludzkości jest niezdatny do zamieszkania, to właśnie jego zadaniem jest znaleźć inny, bardziej przyjazny. Nie zdradzając już zbyt wiele fabularnych treści, mogę powiedzieć, że początkowy cel podróży nie jest zbyt przyjazny i dość szybko funkcja Pathfindera przypadnie właśnie nam, graczom.

Mass Effect: Andromeda - Obraz 2


Tak pokrótce rozpoczyna się nasza przygoda w nowej galaktyce... A właściwie w jej małym wycinku (w Andromedzie nie istnieją przekaźniki masy, kto grał w poprzednie części, ten wie czemu). Jednak obszar oddany nam do eksploracji nie jest ubogi – gwiazdy i planety w różnym stopniu są dotknięte tajemniczą Plagą, a pośrodku tego wszystkiego zieje olbrzymia czarna dziura. Oczywiście na większości planet w systemach gwiezdnych nie da się wylądować, ale te oddane graczom są najlepiej zrobionymi z serii. Skały lewitujące w powietrzu z szalejącymi wokół wyładowaniami atmosferycznymi, skaliste pustkowie nawiedzane przez radioaktywne burze, czy planetoida bombardowana morderczym promieniowaniem kosmicznym to tylko część atrakcji, które czekają na wszystkich potencjalnych odkrywców i kolonistów.

Całe szczęście nasz dzielny Pionier nie będzie musiał docierać na te wszystkie światy piechotą, standardowo dla gier Bioware zostanie on wyposażony w statek. Tempest, bo tak się zwie, jest jak na razie najlepiej skonstruowaną i przemyślaną jednostką z całej serii. Jest zdecydowanie mniejszy od swoich poprzedników z części 2 i 3, (co oszczędza niepotrzebne czasy ładowania), ale przy tym całościowo prezentuje się nie mniej okazale. W ładowni statku od pewnego momentu będzie też rezydował, 6-kołowy pojazd Nomad. Choć brakuje mu bardzo lubianego przeze mnie "czołgowego" działa i karabinu szturmowego, jak to było w przypadku Mako, to jest on bardzo przydatny, a właściwie wręcz niezbędny podczas eksploracji odległych planet.

Mass Effect: Andromeda - Obraz 5


Czym byłoby to jednak wszystko bez wiernej załogi? Oprócz ludzkiej biotyczki, szkolonej przez komandoski Asari i Salarianina pilotującego Tempesta, do naszej grupy dołączy między innymi turiańska najemniczka, sędziwy 1400-letni Kroganin, a nawet przedstawiciel lokalnej społeczności o imieniu Jaal. Od razu daje się dojrzeć zamiary twórców gry – ze statku usunięto statystów, przez co klimat staje się bardziej kameralny, a poszczególni członkowie drużyny rozmawiają także często ze sobą (wymiany zdań zespołu podczas jazdy Nomadem są świetne) i rozmawiają na "czacie" statku, co ma służyć wrażeniu powolnego poznawania się i budowania zgranej ekipy. Jak zawsze też zostawiono graczom możliwość romansowania: głęboki romantyczny związek, casual sex, czy choćby zwykłe "dostanie kosza" – raczej każdy będzie w tym aspekcie zadowolony.

Mass Effect: Andromeda - Obraz 7


Życie to jednak nie tylko sielanka i romanse, w gromadzie Helejosa nie jest tak różowo jak wszystkim wcześniej obiecywano. Oprócz pewnych pogodowych trudności związanymi z planetami przeznaczonymi do potencjalnej kolonizacji, okazuje się, że na powierzchni większości światów grasują zrobotyzowani i tajemniczy Porzuceni oraz okrutni Kettowie, o których wiadomo na początku tylko tyle, że są wrogo nastawieni do wszystkich. Gdzieniegdzie też czają się Wygnańcy – niezbyt pokojowo nastawieni koloniści, którzy zostali wygnani ze stacji Nexus po nieudanym buncie (książka opisująca całą sytuację wyląduje już niedługo na sklepowych półkach).

Zdolności Rydera, które pomogą nam w utorowaniu sobie drogi przez zastępy wrogów zasługują na pochwałę. Jest ich całe mnóstwo, nie jesteśmy w żaden sposób uwiązani z żadną klasą postaci (ma to fabularny związek z pewną SI o imieniu SAM). Zamiast tego po pewnym czasie Pionier odblokowuje profile, (jest ich razem 7), które dają bonusy do zdolności bojowych, technologicznych oraz biotycznych. Nie należy zapomnieć także o mnogości broni i zbroi do wyboru, a także plecaku odrzutowym, dzięki któremu walka nabrała większej dynamiki.

Mass Effect: Andromeda - Obraz 3


Oczywiście przyjaźnie nastawiona do nas ludność także istnieje, choć ma swoje mniejsze i większe problemy: obrażeni na wszystkich Kroganie opuścili szeregi Inicjatywy Andromedy, większość Arek z zamrożonymi kolonistami zaginęła, a kolonizacja światów jest gorzej niż w powijakach. Rozwiązywać te i inne problemy będziemy nie tylko za pomocą broni, ale także dialogu. W tej części zrezygnowano z "czerwonych" i "niebieskich" opcji w kole rozmowy – eliminuje to system Renegat/Paragon, co w paru miejscach fabuły spowodowało, że przez chwilę zastanawiałem się jaki wybór będzie dla mnie najlepszy (niektóre z nich mają też znaczenie dla głównego wątku).

Mass Effect: Andromeda - Obraz 4


Czyżbym o czymś zapomniał? No dobra, nie będę udawał, czas już na to, co w nowym Mass Effekcie nie gra. Główny wątek fabularny jest najsłabszy w całym cyklui, można to otwarcie powiedzieć, głównie przez nijakość motywów stojących za "głównym Złym" – Archontem (na szczęście mnogość ciekawych zadań pobocznych ratuje trochę sytuację). Okazuje się niestety, że ekipa Bioware postanowiła chyba zbyt wiele historii pozostawić na następną część, a jeden wątek ewidentnie odłożyć na potrzeby DLC. Problemem jest też system craftingu; o ile sama opcja zbierania specjalnym skanerem punktów potrzebnych do badań nie jest jakimś dużym problemem, to już casualowy gracz przebijający się przez skomplikowany interfejs badań/produkcji może mieć małe problemy, by zbudować sobie spersonalizowaną zbroję i broń.

Nie zapominajmy również o gwoździu programu, czyli wszędobylskich bugach i glitchach. Źle wymodelowane twarze i wywołujące niezamierzony śmiech przerywniki filmowe to tylko czubek góry lodowej. Co jeszcze? Zacinająca się na przeszkodach SI (całe szczęście, że nasi kompani są pancerni, więc nie giną tak szybko i teleportują się do gracza, gdy ten trochę się oddali). Na zwykłej wersji PS4 gra przy szybkim poruszaniu w pojeździe często nie nadąża z wczytywaniem obszaru przez co lubi przyciąć. Dwukrotnie zdarzyło mi się dostać informacje fabularne wyprzedzające główny wątek, a jedna rozmowa z pewnym NPC-em za każdym razem zawieszała mi grę. Jak widać nie jest to jakość, której oczekuje się od gry z najwyższej półki.

Mass Effect: Andromeda - Obraz 6


Jeszcze na koniec rzucę parę słów o multiplayerze. Grałeś w Mass Effecta 3 Online? To już wiesz czego się spodziewać. Jest to kooperacyjny tryb hordy (i jedyny), czyli czterech graczy przeciwko kolejnym falom wrogów. Internetowa rozgrywka jest fabularnie wpleciona w kampanię singlową, ale nie ma na nią żadnego bezpośredniego wpływu, jak to miało miejsce w poprzedniej odsłonie.

Nowy Mass Effect to w dużym stopniu ten stary, uwielbiany Mass Effect. Jednak z uwagi na miałki wątek główny i liczne babole nie jestem w stanie polecić tej gry z czystym sumieniem, przynajmniej na chwilę obecną. Pozostaje nadzieja, że przyszłe poprawki (i fabularne DLC) sprawią, iż Andromeda będzie prezentować się tak, jak powinna od samego początku.

Mass Effect: Andromeda - Obraz 8

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Ocena autora

7 / 10

Plusy

Piękne i zróżnicowane planety oddane do eksploracji
System walki
Dobrze wykonany statek bohatera
To nadal jest Mass Effect

Minusy

Główny antagonista jest nijaki
Afera TwarzoGate
Plaga bugów i glitchy
Jedna z moich ulubionych ras w DLC

Najnowsze

2017-05-28 / PC Endless Space 2 / Kosmos, ostateczna granica - także dla graczy, bo mało który gatunek może się mierzyć pod względem skomplikowania „czterem iksom” w przestrzeni kosmicznej.
2017-05-27 / PC Inner Chains / Zaprawdę powiadam wam, nie znajdziecie lepszej definicji "przerostu formy nad treścią", niźli Inner Chains, pięknej wydmuszki wyrwanej z trzewi rodzimego studia Telepaths' Tree.
2017-05-20 / PC The Surge / Poprzedni weekend miałem bardzo trudny. Wylądowałem w fabryce, w której szalała polująca na ludzi sztuczna inteligencja. Mogłem bronić się za pomocą kawałka rury, przynajmniej na początku.
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2013-09-26 / Microsoft Xbox 360 Grand Theft Auto V / Skąpane w promieniach zachodzącego słońca miasto przesuwa się za oknami samochodu.
2014-01-20 / Nintendo WiiU Lego City Undercover / Harry Callahan, John McClane, Franciszek Maurer, Axel Foley, Frank Drebin, Olgierd Halski, Martin Riggs, Roger Murtaugh, Tequila Yuen, David Starsky, Ken Hutchinson i tak dalej.
2013-11-25 / PC X-COM: Enemy Within / Tworzenie dodatków stało się zbyt proste: od zbroi konia, przez przepakowane giwery, po wycięte elementy podstawek.
Pokaż pełną listę

Reklama