Facebook
Twitter
YouTube
Steam
Feed
Aplikacja Save!Project
dla Windows
Aplikacja Save!Project
Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

Battle Brothers PC

Cardi / 2017-04-13 / Redakcyjna treść publiczna
Wojna to nie pieśni i sztandary, nawet nie przelana krew - to biznes. Krwawy i brutalny, ale wciąż tylko biznes. Nikt nie rozumie tego lepiej niż przywódca grupy najemników – ten temat podejmowało już wiele produkcji, takich jak seria Jagged Alliance czy stareńkie Wages of War. Osadzonemu w średniowiecznym świecie low fantasy Battle Brothers najbliższe będzie jednak Mount&Blade, aczkolwiek rozkład cech przedstawia się zgoła inaczej.

Battle Brothers - Obraz 1


Zarządzanie bandą najemników w znacznej mierze przypomina freelancing, może z tą drobną różnicą, że druga opcja zazwyczaj nie niesie za sobą niebezpieczeństwa śmierci (no chyba, że głodowej ze względu na brak zleceń). Nienazwany świat Battle Brothers jest jednak pełen niebezpieczeństw, dlatego praca dla operujących żelazem żołdaków zawsze się znajdzie – ochrona karawan, patrolowanie gościńców, ataki na obozy bandytów albo polowania na orki i gobliny.

Nie ma jednak co oczekiwać, że potencjalni przeciwnicy sami rzucą się na należące do kompanii miecze. Bez odpowiedniego wyposażenia i potrafiących nim operować wojowników interes skończy się bardzo szybko, a wszystko co pozostanie to kupka bielejących na słońcu kości. Drużyna może liczyć do dwudziestu braci (wyłącznie mężczyzn, dodajmy), natomiast w walce naraz może wziąć udział maksymalnie dwunastu. To oznacza, że taktyka operacji małych zespołów będzie kluczowa do osiągnięcia przytłaczającego zwycięstwa, czyt. minimalizacji kosztów. Na pewno będzie trzeba dostosować ją do poszczególnych wrogów: dysponujący przewagą strzelecką przeciwnicy będą zachowywać się defensywnie, tworząc mur tarcz; goblińscy jeźdźcy wilków będą próbować zajść drużynę od tyłu; zombie natomiast rzucą się bezmyślnie na drużynę, ale uwaga – powaleni po raz pierwszy być może za parę tur powstaną na nowo.

Battle Brothers - Obraz 2


Zgodnie z zasadą mówiącą, że „nikt nie rodzi się najemnikiem”, drużyna będzie zawierać szeroką gamę postaci każdej możliwej proweniencji: od rolników, rybaków i rzeźników, przez dezerterów, kłusowników i wagabundów, aż po błędnych rycerzy i królewskich bękartów. Każdy z nich posiada własną historię, cechy szczególne i jest opisany zestawem zdolności, które będą określać jego przydatność w walce. Kolejne starcia będą pozwalać na rozwijanie statystyk i przekształcenie tych byłych cywili w zespół, z którym będą się liczyć możni tego świata. Członkowie drużyny to nie roboty, więc trzeba będzie zadbać także o ich wyżywienie, zdrowie i nastroje, podobnie jak o utrzymanie oręża w dobrym stanie oraz amunicję dla strzelców – a to wszystko kosztuje.

Kompania zacznie skromnie, walcząc za pomocą wideł i cepów, ubrana w łachmany, ale z czasem – jeśli dopisze nieco szczęścia, bo generator liczb losowych nieraz potrafi zdrowo zakołysać poziomem trudności – przekształci się w odzianą w zbroje lamelkowe i pełne hełmy drużynę zabijaków operujących dwuręcznymi mieczami, gizarmami i ciężkimi kuszami. Nie będzie to łatwe i na pewno należy liczyć się z tym, że zostawi się za sobą ślad usłany nie tylko truchłami wrogów, ale także ciałami poległych braci. Droga na szczyt będzie jednak niezwykle satysfakcjonująca, ale nawet tam nie będzie można spocząć na laurach, bowiem w pewnym momencie świat zostanie dotknięty kolejnymi poważnymi kryzysami: wojną pomiędzy rodami szlacheckimi, inwazją orków lub plagą nieumarłych. Każdy z nich może doprowadzić nie tylko do rozbicia zespołu, lecz także do zagłady całego cywilizowanego świata.

Battle Brothers - Obraz 3


Największe podobieństwo do Mount&Blade widoczne jest w ramach podróży na mapie świata – zespół może podróżować pomiędzy wioskami i miastami, przez pola, lasy i wzgórza, a także badać zapomniane ruiny czy atakować założone przez bandytów albo orków obozy. Wymienione na końcu przypadki trzeba będzie sobie jednak wyobrazić: póki co każda walka toczy się na pozbawionym nienaturalnych przeszkód polu, różnym w zależności od miejsca starcia (bagna utrudnią poruszanie się, strzelcy będą celniejsi stojąc na podwyższeniu, etc.). Starcia odbywają się na heksagonalnej siatce w trybie turowym, więc jest dość czasu na zastanowienie się – a zastanawiać się trzeba, bowiem każdy z przeciwników posiada słabe i mocne strony, które trzeba wykorzystać lub zniwelować za pomocą posiadanych przez wojowników zdolności.

Kolejne poziomy postaci pozwalają nie tylko na ulepszanie statystyk, lecz także na wybór pasywnych i aktywnych umiejętności postaci. Akcje typowo bojowe zależą jednak od wybranej broni, więc na przykład miecz pozwoli na kontrataki, za pomocą maczugi będzie można ogłuszyć większość przeciwników, natomiast korbacz umożliwi ominięcie obrony tarczowników. Odpowiedni dobór zdolności i broni, tak by poszczególni bracia wspierali się nawzajem, jest kluczowy do osiągnięcia zwycięstwa.

Battle Brothers - Obraz 4


Oprawa Battle Brothers może nie powala efektownością, ale z całą pewnością jest przejrzysta i umożliwia zatopienie się w tym brutalnym, pozbawionym empatii świecie. Stonowana paleta kolorów współgra z realistycznie (jeśli można tak powiedzieć także o nieumarłych i orkach) przedstawionym światem. Szczególnie spodobało mi się przedstawienie walczących za pomocą popiersi – nie dość, że to estetyczne, to w dodatku łatwo zaobserwować jakim orężem dysponuje wróg. Od strony dźwiękowej również nie można niczego zarzucić – twarde, bitewne rytmy towarzyszą starciom, natomiast podczas spokojniejszych podróży z głośników dobiegają stylizowane na średniowieczne melodie. Głosów postaci nie ma, ale szczęk oręża i jęknięcia rannych są jak najbardziej na miejscu. Interfejs również nie nastręcza dużo trudności, aczkolwiek na trochę klikania związanego z operowaniem wyposażeniem i ekwipunkiem trzeba się przygotować.

Battle Brothers - Obraz 5


Ostatnim plusem – albo minusem, jak kto woli – jest iście „cywilizacyjno-podobny” czas trwania rozgrywki. Nie ma ona końca per se, natomiast samo doprowadzenie drużyny do endgame (zakładając, że większość rzeczy idzie według biznesplanu) to robota na niemal dwucyfrową liczbę godzin. Dodając do tego generowany za każdym razem świat, kolejne podejścia mogą trwać w nieskończoność – albo do znudzenia. Na razie zawartość gry sprawia, że w pewnym momencie zaczyna się wpadać w koleiny powtarzalności, ale w moim przypadku trwało to przeszło 30h, dużo więcej niż się spodziewałem. Jeśli ekipa twórców doda pewne wyraźnie brakujące elementy (widoczne na mapie walki obozy, kawaleria, być może nawet oblężenia), wtedy Battle Brothers będzie wymieniane jednym tchem obok wyszczególnionych na wstępie tytułów – i w pełni zasłużenie.

Battle Brothers - Obraz 6

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Ocena autora

8 / 10

Plusy

pogłębione zarządzanie drużyną najemników
duże możliwości taktyczne w walce
spory wybór oręża i ekwipunku
generowany proceduralnie świat
przeciwnicy o zróżnicowanej taktyce
stylizowana oprawa audio-wideo
wyzwania endgame

Minusy

generator liczb losowych potrafi czasem wkurzyć
brak pewnych elementów (obozy, kawaleria, oblężenia)

Najnowsze

2017-11-29 / PC Sylvio 2 / Kickstarter stał się kolebką niejednego sukcesu, ale też odnotował niemało porażek. Nie brakuje wszak kampanii, które nie zdołały zgromadzić tzw.
2017-11-07 / PC Hand of Fate 2 / Przeszło dwa lata temu australijskie studio Defiant Development wydało Hand of Fate, grę łączącą w sobie kilka zaskakująco pasujących do siebie gatunków, która stała się jedną z moich ...
2017-11-02 / Sony PlayStation 4 Assassin's Creed: Origins - recenzja / Wielobarwne odcienie czerwieni zachodzącego słońca ustąpiły ogarniającemu zewsząd mrokowi nocy, gdy wyruszyłem na łowy.
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2013-09-26 / Microsoft Xbox 360 Grand Theft Auto V / Skąpane w promieniach zachodzącego słońca miasto przesuwa się za oknami samochodu.
2014-01-20 / Nintendo WiiU Lego City Undercover / Harry Callahan, John McClane, Franciszek Maurer, Axel Foley, Frank Drebin, Olgierd Halski, Martin Riggs, Roger Murtaugh, Tequila Yuen, David Starsky, Ken Hutchinson i tak dalej.
2013-11-25 / PC X-COM: Enemy Within / Tworzenie dodatków stało się zbyt proste: od zbroi konia, przez przepakowane giwery, po wycięte elementy podstawek.
Pokaż pełną listę

Reklama