Ta strona wykorzystuje ciasteczka w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych.
Rozumiem, nie pokazuj tej informacji ponownie.
Zarejestruj się Zaloguj się Jesteś członkiem naszej społeczności?

Europa Universalis IV PC

OldUpa / 2013-08-23 / Redakcyjna treść publiczna / Europa Universalis IV
Ze strategiami Paradoxu jest tak, że albo się je rozumie, docenia i dlatego kocha, albo się ich nie rozumie, więc nie docenia, zatem i o kochaniu nie może być mowy. Są to pola bitew dla wytrwałych, którzy nie zrażą się tym, że gra niewiele tłumaczy, że wszystkiego trzeba się nauczyć na własnych błędach, że liczby, cyferki i wykresy nie są tylko dla zwykłej draki. To nie Setlersy czy inne Starcrafty, w których najpierw budujemy jeden domek, później drugi, później jakąś kuźnię czy baraki, no i już można gromadnie wyruszyć na wroga w myśl zasady „udo się abo się nie udo”. Grając w gry pokroju Europy Universalis trzeba się przestawić na zupełnie inny sposób myślenia. Tutaj każda decyzja jest brzemienna w skutkach, a każdy sojusz i wojna mogą decydować o losach całego świata.

Zabawę możemy rozpocząć już 11 listopada 1444 roku, a więc dzień po śmierci króla Władysława Warneńczyka, który zginął podczas klęski wojsk polskich w bitwie pod Warną. Zresztą sami twórcy wskazują ten okres i to wydarzenie jako Rise of the Ottomans, czyli początek ekspansji tureckiej na Europę. Ostatnią datą, jaką zobaczymy w grze, będzie 31 grudnia 1820 roku, czyli pięć lat po Kongresie Wiedeńskim, który miał ustanowić nowy ład w zmęczonej wojnami napoleońskimi Europie. Jak widać czeka nas niemal 380 lat historii, podczas której losy świata mogą potoczyć się zgoła inaczej, niż to miało miejsce w rzeczywistości.

Sami twórcy EU4 zaproponowali rozpoczęcie gry w kilku ciekawych punktach historii, wśród których są między innymi wspomniane wcześniej przebudzenie Ottomanów, odkrycie Ameryki, wojna trzydziestoletnia, a nawet wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Faktycznie jednak możemy rozpocząć grę w dowolnym momencie, wybierając jedno spośród kilkuset dostępnych w grze państw czy nacji. I to właśnie jest najpiękniejsze w strategiach Paradoxu. Możemy zagrać którymś z państw Europejskich i zanurzyć się w niuansach dyplomacji Starego Świata, ale być może mamy akurat ochotę zagrać Irokezami, zjednoczyć plemiona rodowitych Amerykanów i odeprzeć europejską konkwistę? Albo jako Daimyo rodu Date obalić Szogunat i samemu objąć władzę nad Krainą Kwitnącej Wiśni, aby z czasem rozpocząć ekspansję na kontynent? Możliwości są niemal nieograniczone. Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że rozpoczęcie gry w roku dajmy na to 1750 spowoduje, że pozostanie nam jedynie 70 lat gry, a nasze państwo będzie już odpowiednio rozwinięte i zaawansowane technologicznie.

Ogólna mechanika w „czwórce” nie zmieniła się. Produkcje Paradoxu to jedyne w swoim rodzaju globalne strategie z systemem aktywnej pauzy. Grę możemy nie tylko zatrzymać, ale również przyspieszyć, co świetnie się sprawdza zwłaszcza w czasach pokoju. Prędkość można ustawić na kilku poziomach, przy czym najszybszy może spowodować, że wiele istotnych wydarzeń przeleci nam koło nosa. Na szczęście EU dysponuje fantastycznym i niezwykle rozbudowanym systemem komunikatów, które możemy dostosować do swoich potrzeb, a które jednocześnie mają opcję zatrzymania rozgrywki na czas podjęcia decyzji.

Skoro ogólniki mamy już z grubsza omówione, przejdźmy do tego, co lubimy najbardziej – władzy, ekspansji i dominacji!

Europa Universalis IV - Obraz 1


"Zaprawdę żądza podbojów jest rzeczą bardzo naturalną i powszechną i zawsze, gdy je ludzie czynią z powodzeniem, zyskują pochwały, a nie naganę, lecz gdy chcą je czynić na wszelki sposób, wbrew możliwości, zasługują na naganę i popełniają błąd."

Niccolò Machiavelli – Książę, 1513r.


No i prawdę rzecze mistrz Machiavelli, ponieważ zanim się na wyprawy wojenne wybierzemy, musimy dobrze przygotować nasze państwo do wyczerpującego konfliktu. Oczywiście może się zdarzyć, że grę rozpoczniemy w czasie wojennym, co w tych realiach historycznych nie jest niczym dziwnym. W obu jednak przypadkach musimy nauczyć się zarządzać wszystkim naraz, co nie jest sprawą prostą, zwłaszcza, jeżeli z Europą Universalis mamy do czynienia po raz pierwszy. Starzy wyjadacze też będą musieli przystosować się do nowych rozwiązań, ponieważ IV odsłona EU nie jest zwyczajnie ładniejszą wersją swojej poprzedniczki.

Tym razem zastosowano dość ciekawy, a przy tym świetnie sprawdzający się system punktowy. Siła finansowa naszego państwa będzie zależała od wielkości jego handlu, od zajmowanego obszaru, od sił produkcyjnych, umiejętnego zarządzania, inflacji etc. – to wszystko przekłada się na żywą gotówkę w postaci dukatów. Jednak oprócz złota gromadzimy również punkty administracji, dyplomacji i wojskowości, które są podstawą naszego rozwoju i relacji z innymi nacjami. Oprócz tego punktów i statystyk jest całe mnóstwo, a wszystkie mają dość istotny wpływ na kształtowanie się wewnętrznej spójności oraz polityki zagranicznej. Liczą się między innymi prestiż, religia, tolerancja na innowierców, zadowolenie, stabilność, ośrodki handlowe i kierunek przepływu towarów, siła produkcji, podatki, inflacja, prawowitość władzy, siła militarna, progres technologiczny, kształtowanie idei ogólnych i narodowych, etc.

Wspomniane wcześniej punkty administracji, dyplomacji i wojskowości wydajemy głównie na nowe technologie, ale też przy ich udziale podejmujemy decyzje oraz wykonujemy czynności dyplomatyczne. Punkty te są gromadzone dzięki wrodzonym cechom panującego władcy oraz zatrudnionych doradców. Sporadycznie również zyskamy je lub stracimy w wyniku zdarzeń losowych.

Sama zasada działania nie jest jeszcze taka trudna do opanowania. To raczej umiejętne szafowanie punktami i poszukiwanie równowagi w ich wydatkowaniu jest czasochłonne i wymaga sporego doświadczenia. Wiele rzeczy, zwłaszcza na początku, robi się na czuja, co powoduje lawinę klęsk i niepowodzeń, ale jednocześnie jest chyba najlepszym sposobem na opanowanie niuansów gry. Często bywa tak, że skutki podjęcia takiej czy innej decyzji odczujemy dopiero w dłuższej perspektywie. Po kilkunastu godzinach można przyłapać się na tym, że nadal pewnych rzeczy się nie rozumie, a to zrozumienie albo pojawi się z czasem, albo nie będzie nam do niczego potrzebne (jak na przykład graficzna prezentacja przebiegu bitwy – na pewno są tacy, którzy to rozumieją i czytają jak książkę, ja do nich nie należę).

Skoro już zaprowadziliśmy ład i porządek u siebie, czas zaprowadzić ład i porządek u sąsiadów.

Europa Universalis IV - Obraz 3


"Sprawiedliwość i uczciwość wojny przekłada się, która aby była słuszna i szczęśliwa, ma mieć sprawiedliwą przyczynę; a nie ma być wszczynana aż zgotowawszy potrzeby i wszytkie rzeczy o skończeniu jej pilnie uważywszy."

Andrzej Frycz Modrzewski – O naprawie Rzeczpospolitej, 1551r.


Mądre słowa imć Modrzewskiego sprawdzają się również w EU. Zanim postawimy żołnierski but na obcej ziemi, musimy wypowiedzieć wojnę. Przy tej okazji dobrze dysponować tak zwanym casus belli. Można co prawda wypowiedzieć wojnę bez sprawiedliwej przyczyny, ale spowoduje to drastyczny spadek wewnętrznej stabilności państwa. Aby zapewnić sobie lepsze szanse na zwycięstwo, dobrze jest wcześniej pozyskać wsparcie silnych sojuszników. Dyplomacja jest przecież jednym z filarów tej gry i kluczem do zwycięstwa. Wysyłając dyplomatów staramy się poprawić relacje z wybranymi państwami, zawrzeć mariaże, albo chociaż poprosić o swobodny przemarsz wojsk. Dyplomaci nie tylko pomagają w relacjach z innymi, ale potrafią również sfabrykować wspomniane wcześniej casus belli, wspomóc ruchy rebeliantów na ziemiach naszego adwersarza albo narzucić na niego handlowe embargo.

Trzeba też niezwykle rozważnie wybierać swoich przeciwników, ponieważ rzucanie się bez pomysłu na najbliższego sąsiada może skończyć się tragicznie. Najlepiej starannie zaplanować swoje podboje, wybrać cele, do których dążymy, upewnić się, czy nasz rywal nie jest związany sojuszem z inną potęgą militarną, której moglibyśmy nie dać rady. Można też zapomnieć o jakiejś globalnej dominacji i podboju świata, to nie ten typ strategii. Tutaj walka idzie o przetrwanie, a gdy to mamy jako tako zapewnione, możemy zastanawiać się nad ekspansją.

Europa Universalis IV - Obraz 5


"Moje zdanie jest i było zawsze takie, że lepiej na wojnę nie jeździć, niżeli z niej prędko zjeżdżać, bo to nie po zająca do lasa ani po rybę do sadzu; ustąpić zaś teraz nieprzyjacielowi na piądź, to on postąpi za nami na wiosnę na łokieć. Tak starzy mawiali, że wtedy łyka drzeć, kiedy się drą."

Króla Jana III Sobieskiego fragment listu do Marysieńki, spisany 21 X 1683r. nad przeprawą pod Strygonium


Bywa tak, że trwająca kilkanaście lat wojna, która pochłonęła ogromne zasoby, kończy się przejęciem jednej czy dwóch prowincji, albo zwyczajnym rozejmem. Dzieje się tak dlatego, że w Europie Universalis IV zastosowano świetny system punktacji wojennej (który miał zastosowanie już wcześniej w Crusader Kings II). Otóż każda bitwa i oblężenie generują pewną ilość punktów, które przekładają się na procentową przewagę militarną w całej wojnie. Jeżeli więc wojna wyczerpała nasze zapasy i nie stać nas na dalsze jej prowadzenie, trzeba wreszcie zawrzeć pokój. A tu okazuje się, że przy tym całym zamieszaniu zdobyliśmy zaledwie 20% przewagi. W związku z tym nasze żądania względem oponenta muszą być ograniczone. Mało tego, w przypadku starcia z potężnym wrogiem, nawet jeżeli wybijemy jego armie do nogi i podbijemy każdą połać terenu, jaką zajmuje, a nasz wynik wojenny wyniesie pełne 100%, to nawet w takiej sytuacji często nie będziemy w stanie przejąć wszystkich jego prowincji, albo zażądać hołdu lennego. Przy podpisywaniu pokoju ustalamy listę żądań, która po prostu musi zmieścić się punktowo w osiągniętym przez nas wyniku. A nawet, jeżeli faktycznie uda nam się przejąć wszystkie jego prowincje, może się okazać, że nie będziemy w stanie okiełznać niepokojów społecznych na tych ziemiach, przez co wpadniemy z deszczu pod rynnę. Wszystkie te mechanizmy świetnie podtrzymują realizm i uniemożliwiają bezmyślną ekspansję.

Jak widać sama mechanika jest dobrze przemyślana i całość trzyma się przysłowiowej kupy. Mieszane uczucia mam jedynie co do sztucznej inteligencji w przypadku wojen, w których aktywnie biorą udział poddane nam narody. Generalnie nie jest źle, bo sojusznicy postępują zazwyczaj sensownie i dobrze wspierają nasze poczynania, natomiast brakuje możliwości planowania wspólnych ataków na większe zgrupowania wroga. SI stara się w jakiś sposób synchronizować swoje poczynania, jednak nie zawsze efekt jest dla nas zadowalający. Poza tym drobnym niedociągnięciem nie ma na co narzekać. Nasi sojusznicy nie zasypiają gruszek w popiele, atakują wrogie wojska, oblegają twierdze, a także starają się unikać walki, jeżeli jest ona z góry skazana na niepowodzenie.

W przypadku szeroko rozumianej dyplomacji i stosunków międzynarodowych, jedynym problemem z jakim się borykałem, to brak możliwości podjęcia wzajemnych działań przeciwko wspólnemu niebezpieczeństwu. Podczas jednej z gier imperium Rosji rozrosło się do takich rozmiarów, że zagrażało suwerenności całej Europy Środkowej. Rzeczywiście można stworzyć koalicję przeciwko jakiemuś mocarstwu, jednak wydaje się, że pozostałe państwa starały się raczej trzymać z Rosją dobre stosunki, niż narażać się na ich popsucie poprzez tak mocno wątpliwą koalicję (jakby się tak zastanowić, to ten mechanizm jest mocno osadzony w rzeczywistości, nie tylko historycznej, ale i współczesnej).

No dobrze, załóżmy że i u sąsiadów zrobiliśmy jako taki porządek. To może teraz skolonizujemy Nowy Świat?

Europa Universalis IV - Obraz 4


"Nie widziałem innego sposobu ratunku dla nas, jak w gruzy obrócić miasto najpiękniejsze na świecie... byli bowiem bardziej oporni niż kiedykolwiek... mój plan polegał na tym, ażeby burzyć kolejno każdy dom w miarę naszego posuwania się w głąb miasta i nie postępować kroku naprzód, dopóki nie będzie zrównany z ziemią."

konkwistador hiszpański Fernando Cortez, o zagładzie Tenochtitlanu – stolicy państwa Azteków, 1521r.


Jednym z ciekawszych elementów Europy Universalis jest eksploracja świata i możliwości kolonizowania nowych terytoriów. W tym celu musimy odpowiednio pokierować rozwojem technologicznym naszego państwa, ale gdy już posiądziemy możliwość opłacenia odkrywców oraz konkwistadorów, a nasze okręty będą wystarczająco przystosowane do przepłynięcia oceanu, to proces budowania cywilizacji na dzikiej i nieznanej ziemi nie tylko nam się opłaci, ale przede wszystkim sprawi dużo frajdy. Początkowo wiąże się to z dużymi kosztami, ryzykiem, a także koniecznością podzielenia armii, ale gdy nasi osadnicy na dobre zadomowią się na obcej ziemi, a nasza armia na czele z dzielnymi konkwistadorami rozpocznie podbój nowego lądu, wtedy staniemy przed możliwością zbudowania prawdziwego, kolonialnego imperium. Nie jest to oczywiście takie proste, bo podczas tych podbojów musimy stanąć w szranki z innymi państwami Starego Kontynentu, a dodatkowo silny opór mogą stawić rdzenni mieszkańcy odkrytych ziem. Jeżeli mimo tych przeciwności odniesiemy sukces, satysfakcję mamy gwarantowaną.

Europa Universalis IV - Obraz 2


"Cóż piękniejszego nad niebo, które przecież ogarnia wszystko co piękne?"

Mikołaj Kopernik


Oprawa graficzna najnowszej Europy Universalis jest po prostu znakomita. Mapa prezentuje się świetnie, a przy podglądzie ogólnogeograficznym widać lasy, góry, a nawet przesuwającą się wraz z upływem czasu warstwę śniegu i zamarzające rzeki. Morza i oceany ładnie odbijają niebo, a modele okrętów i figurki wojsk, mimo niewielkiej skali, są zrobione starannie i cieszą oko. Muzyka jest przyjemna dla ucha i nie męczy nawet przy dłuższym posiedzeniu. Interfejs również został bardzo dobrze przemyślany, a dostęp do wszystkich niezbędnych zakładek jest szybki i wygodny. W żadnej innej grze nie znajdziecie tak rozbudowanego systemu komunikatów, który na dodatek można dowolnie dostosowywać do własnych potrzeb.

W tej beczce miodu znajdzie się i łyżka dziegciu. Dla rodzimych graczy sporą wadą może okazać się brak polonizacji. To trochę dziwne i smutne zarazem, ponieważ polskie community związane z tą serią jest całkiem spore i aktywne. Drugą bolączką są wciąż jeszcze spore problemy ze stabilnością gry w trybie dla wielu graczy, chociaż te mają być szybko naprawione kolejnym hotfixem. Jako ostatnią wadę uznaję nadal niedoskonały tutorial, który de facto niewiele tłumaczy, a w zasadzie pozwala jedynie zrozumieć ogólną mechanikę rozgrywki. Na szczęście można pobrać instrukcję, która pewne zagadnienia bardziej rozwija. Niestety instrukcja w języku polskim również nie występuje.

Grając w Europę Universalis IV bawiłem się znakomicie. Jest to niewątpliwie pozycja obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy cenią sobie produkcje Paradox Interactive. Dla pozostałych jest to też świetna okazja, aby złapać bakcyla i dołączyć do tej w pewnym sensie elitarnej grupy komputerowych strategów.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz:

Reklama

Aplikacja dla graczy Save!Project

Ocena autora

9 / 10

Plusy

Globalny, strategiczny sandbox
Możliwość kreowania alternatywnej historii
Wygodny interfejs i system komunikatów.
Oprawa graficzna i muzyczna
Uruchamia szare komórki
Konkwista!

Minusy

Brak polonizacji
Trudna dla początkujących
Drobne problemy z multiplayerem

Najnowsze

2014-09-12 / PC Dark Souls II: Crown of the Old Iron King / Niemal równo miesiąc po premierze pierwszego DLC do Dark Souls II, ekipa From Software wydała drugi epizod trylogii.
2014-09-10 / Sony PlayStation 4 Metro Redux / Moda na odświeżanie starych gier trwa w najlepsze. Na szczęście przypudrowane Metro to nie tylko lepsze oświetlenie i ostre jak żyleta tekstury.
2014-09-08 / PC Dead Rising 3: Apocalypse Edition / Sądzę, że kiedy Capcom zlecało konwersję "gry zombie", miał na myśli zawartość, nie jakość - ale ekipa zrozumiała po swojemu i dlatego Dead Rising 3: Apocalypse Edition na PC wygląda jak ...
Pokaż pełną listę

Najpopularniejsze

2013-09-26 / Microsoft Xbox 360 Grand Theft Auto V / Skąpane w promieniach zachodzącego słońca miasto przesuwa się za oknami samochodu.
2014-01-20 / Nintendo WiiU Lego City Undercover / Harry Callahan, John McClane, Franciszek Maurer, Axel Foley, Frank Drebin, Olgierd Halski, Martin Riggs, Roger Murtaugh, Tequila Yuen, David Starsky, Ken Hutchinson i tak dalej.
2013-09-04 / Microsoft Xbox 360 Lost Planet 3 / Arrakis, E.D.N. III, Irak.
Pokaż pełną listę

Reklama

Save!Project - Facebook